Miałam dziś zaszczyt poznać Kalusię i Kolorka. Zacznę od kocurka, który podbił moje serce, gdyż Koloruś to taki bardzo towarzyski łobuziak <lol> . Wszędzie go pełno, a gdybym nie wiedziała jak ciężko jest chory, to nigdy bym nie uwierzyła. To dzięki ogromnej pracy, miłości, determinacji i nie ukrywając wkładów finansowych Koloruś ma jak w niebie. Trafił do najlepszego domu z możliwych, bo widać, że jest niesamowicie szczęśliwy. Oczy kocurek ma niesamowite, tak wybarwione, a sam Koloruś jest przepiękny . Koloruś jest zakochany w Paulinie bez pamięci, wpatruje się w Nią jak w obrazek <serce>
Kalusia to prawdziwa księżniczka, której nie przeszkadzała moja obecność, bo gdy przyszłam, to wskoczyła na wyższą półeczkę i spała sobie na niej co raz zerkając, czy przypadkiem już nie chcę iść <lol> . Oczywiście jak prawdziwa kobieta, która dba o swój wygląda nie pozwala się głaskać byle komu <lol>, także nie była tak łaskawa jak Koloruś. Z uwagą słuchała moich komplementów i zachwytów. Przyznam, iż Kalusia jest jedną z najpiękniejszych kotek Brytyjskich jakie widziałam. Jest niesamowicie zbudowana, a te jej łaputki z różowymi poduszeczkami <zakochana> . Nie dziwię się, że Danusia tak lubi je całować, bo ja nawet miałam przez chwilę na to ochotę
Danusiu ogromnie dziękuję Tobie i Paulince za tak przemiłe spotkanie, pyszny obiad i niesamowite towarzystwo

. Znowu się zasiedziałam, ale to wszystko wina tego, że było po prostu niesamowicie
