Strona 148 z 366

Re: Xavier vel Wedel

: 26 lis 2014, 17:46
autor: MoniQ
Ja mogę tylko potrzymać kciuki za Wedelka, bo nic a nic się na wynikach nie znam... <ok> :kotek:

Re: Xavier vel Wedel

: 26 lis 2014, 19:19
autor: Sylwia
Bardzo, bardzo się cieszę, że już jesteście po konsultacji i szybko wdrożyliście leczenie.
Jesteście w dobrych rękach, na pewno wszystko będzie dobrze :-)
A i może będzie okazja żebyście wpadli do Łodzi <gwiżdże>

Trzymam kciuki nieustające za szybkie polepszenie wyników Xawierka :ok:

Re: Xavier vel Wedel

: 26 lis 2014, 19:51
autor: Becia
Wedelku, kciuki z całych sił zaciskam <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Xavier vel Wedel

: 26 lis 2014, 20:08
autor: beev
Wedelku ja też dołączam z <ok> <ok> <ok>

Re: Xavier vel Wedel

: 26 lis 2014, 20:24
autor: Beate
Dziękujemy za kciuki <ok> <ok> <ok> <ok> :kiss:

Re: Xavier vel Wedel

: 01 gru 2014, 22:42
autor: ozon
Beatko, co u Was?

Re: Xavier vel Wedel

: 02 gru 2014, 10:13
autor: Fusiu
:hidden:

no właśnie. Jak nasza czekoladka?

Re: Xavier vel Wedel

: 02 gru 2014, 10:14
autor: yamaha
Beeeeeciu, co tu tak cicho ? :kotek:

Re: Xavier vel Wedel

: 02 gru 2014, 12:10
autor: Beate
Jestem , jestem tylko może mało się udzielam , szczególnie w w swoim wątku :-)
Zaraz coś więcej napiszę.

Re: Xavier vel Wedel

: 02 gru 2014, 13:30
autor: Beate
Co u nas ?
Leczenie cały czas trwa, za kilka dni ponownie zbadamy mocz i zobaczymy czy bakteria przepędzona .
W sobotę Xavier znów stał się wesołym, brykającym kotkiem :-) ( lek przeciwzapalny zadziałał ?) .Aż się serce raduje od patrzenia na takiego łobuziaka. Znowu chodzi za mną ,krok w krok, moje <serce> :-)
Teraz widzę różnicę w jego zachowaniu i jak tak pomyślę , to dawno nie był aż tak wesoły.
Ale żeby nie było tak całkiem fajnie to wczoraj wieczorem, podczas głaskania wyczułam u niego na szyi ,za uchem krostki :-///// . Niektóre lekko rozdrapane , choć nie zauważyłam ,żeby się mocno drapał :((((
W menu nic nie zmienialiśmy i co to za paskudztwo się znowu przyplątało ?
Jakiś miesiąc temu Xavier się drapał ,ale żadnych krost wtedy nie było .Dostał zastrzyk i tak to się wtedy skończyło.Nasypałam mu wtedy nowej karmy i choć niewiele jej zjadł (karma stała w misce kilkanaście godzin ), to właśnie ją obstawiałam jako winowajcę. Potem myślałam ,że to drapanie to może na tle nerwowym ,ale teraz to już nie wiem.

Mamy filmik z baaardzo ruchliwym misiem <lol>
>>>FILMIK<<<
Na usprawiedliwienie mojego misia dodam tylko ,że chwilę wcześniej urządzał szaleńcze gonitwy po całym domu <lol> dół-góra-dół
Kolejny filmik jest już bardziej dynamiczny :-)
>>>FILMIK<<<

:kiss: :kiss: :kiss: dla wszystkich cioć :-)