Co u nas ?
Leczenie cały czas trwa, za kilka dni ponownie zbadamy mocz i zobaczymy czy bakteria przepędzona .
W sobotę Xavier znów stał się wesołym, brykającym kotkiem :-) ( lek przeciwzapalny zadziałał ?) .Aż się serce raduje od patrzenia na takiego łobuziaka. Znowu chodzi za mną ,krok w krok, moje <serce> :-)
Teraz widzę różnicę w jego zachowaniu i jak tak pomyślę , to dawno nie był aż tak wesoły.
Ale żeby nie było tak całkiem fajnie to wczoraj wieczorem, podczas głaskania wyczułam u niego na szyi ,za uchem krostki

. Niektóre lekko rozdrapane , choć nie zauważyłam ,żeby się mocno drapał
W menu nic nie zmienialiśmy i co to za paskudztwo się znowu przyplątało ?
Jakiś miesiąc temu Xavier się drapał ,ale żadnych krost wtedy nie było .Dostał zastrzyk i tak to się wtedy skończyło.Nasypałam mu wtedy nowej karmy i choć niewiele jej zjadł (karma stała w misce kilkanaście godzin ), to właśnie ją obstawiałam jako winowajcę. Potem myślałam ,że to drapanie to może na tle nerwowym ,ale teraz to już nie wiem.
Mamy filmik z baaardzo ruchliwym misiem <lol>
>>>FILMIK<<<
Na usprawiedliwienie mojego misia dodam tylko ,że chwilę wcześniej urządzał szaleńcze gonitwy po całym domu <lol> dół-góra-dół
Kolejny filmik jest już bardziej dynamiczny :-)
>>>FILMIK<<<

dla wszystkich cioć :-)