Strona 150 z 198

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 08:27
autor: yamaha
"Malutka" to ona zbyt dlugo nie bedzie <lol>
Moris, ciocia Cie ostrzega, Ty uwazaj, chlopie, bo jak Ruda podrosnie, to Ci pokaze <lol>

A tak bardziej serio : <ok> <ok> <ok> <ok> zeby sie miedzy nimi ulozylo.

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 09:26
autor: Monic
Odpisałam Ci na wątku o dokoceniu, Moris atakuje wieczorem bo wieczorem koty się bawią:-) Nie panikuj bo to dopiero dwa tygodnie, dla kotów to nic! Nawet nie myśl o oddawaniu kota! To co opisujesz jest normalne, choć wiadomo, że niedozwolone, z Twoją pomocą muszą się dogadać, każdy przez to przechodził:-)

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 09:46
autor: Hann
A ja nie wiem czy Moris w ogóle atakuje :-) To że skacze na małą w tunelu jest wg mnie normalne, bo to przecież ulubiona kocia zabawa w "kotka i myszkę". :-) Jeśli coś się pod czymś rusza należy na to skoczyć i zadusić <mrgreen> Nie ruszasz czasami stopą pod kołdrą, żeby sprowokować kota do zabawy? ;-))

Od "gryzienia" w kark moje koty często zaczynają "kocie zapasy", które z kolei często są początkiem zabawy w berka :-)

Tak długo jak to wszystko co nam się może wydawać "gryzieniem" odbywa się w ciszy, żaden z kotów nie miałczy z bólu, nie kuli się i nie ucieka, jest to po prostu kocia przyjaźń. Nam się wydaje dziwna, bo my nikomu nie wgryzamy się w kark, żeby za chwilę powalić go na podłogę <lol> Dla kotów jest ukoronowaniem najlepszej możliwej międzykociej relacji :-)

Wg mnie oczywiście. A ja nie jestem specjalistą, tylko skromną właścicielką kotów trzech i tak sobie siedzę i na nie patrzę i wydaje mi się że już je trochę znam ;-))

Jeśli jednak u małej ewidentnie pojawia się strach, to myślę że najlepiej skonsultować się z kocim behawiorystą. Poczekać jeszcze troszkę, bo mała jest u Was na razie krótko i budowa międzykociej relacji jest dopiero w toku a jeśli nic się nie zmieni szukać pomocy.
Mi polecano dr Habrowską - http://www.goldenline.pl/maria-habrowska/wypowiedzi/

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 10:28
autor: beev
Hann pisze:A ja nie wiem czy Moris w ogóle atakuje :-) To że skacze na małą w tunelu jest wg mnie normalne, bo to przecież ulubiona kocia zabawa w "kotka i myszkę". :-) Jeśli coś się pod czymś rusza należy na to skoczyć i zadusić <mrgreen> Nie ruszasz czasami stopą pod kołdrą, żeby sprowokować kota do zabawy? ;-))

Od "gryzienia" w kark moje koty często zaczynają "kocie zapasy", które z kolei często są początkiem zabawy w berka :-)

Tak długo jak to wszystko co nam się może wydawać "gryzieniem" odbywa się w ciszy, żaden z kotów nie miałczy z bólu, nie kuli się i nie ucieka, jest to po prostu kocia przyjaźń. Nam się wydaje dziwna, bo my nikomu nie wgryzamy się w kark, żeby za chwilę powalić go na podłogę <lol> Dla kotów jest ukoronowaniem najlepszej możliwej międzykociej relacji :-)

Wg mnie oczywiście. A ja nie jestem specjalistą, tylko skromną właścicielką kotów trzech i tak sobie siedzę i na nie patrzę i wydaje mi się że już je trochę znam ;-))

Jeśli jednak u małej ewidentnie pojawia się strach, to myślę że najlepiej skonsultować się z kocim behawiorystą. Poczekać jeszcze troszkę, bo mała jest u Was na razie krótko i budowa międzykociej relacji jest dopiero w toku a jeśli nic się nie zmieni szukać pomocy.
Mi polecano dr Habrowską - http://www.goldenline.pl/maria-habrowska/wypowiedzi/
ja ciągle się ucze kocich zachowań, oczywiscie jestem panikarą i wyolbrzymiam wszystko, ale Cleo naprawde wygląda na wystraszoną, nie daje sie głaskać pod ręką sie kuli lekko i ucieka, na rękach dosłownie chwile siedzi. Przedtem jeszcze spała koło głowy pana a teraz juz nie :(
Moris nie atakuje jej w tunelu, tylko patrzy kiedy ona jest do niego tyłem odwrócona i wtedy ją atakuje, ma skulone uszy i nerwowo macha ogonem jakby polował z agresją.
A Cleo oczywiscie po ataku i tak chce do Morisa iść. Więc może to faktycznie moje urojenia i nieznajomośc kociej natury.
Przed chwilą się pięknie bawiły razem słomkami aż miło patrzeć :) a potem chwile było ganianie sie po mieszkaniu aż Moris znowu się nakręcił i mocniej ją pacał łapą. I miauczy dziwnie, jakby się "kot marcował"

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 10:55
autor: Fusiu
Ja nie pozwalam na zapasy.. no ale to już było wielokrotnie mówione. Mały waży 3 kg, Magnus 6,5.. więc to nie byłoby fajne.


Ja organizuje kotom takie przestrzenie, gdzie widzą się tylko np przez dziurę, lukę lub szparę.

Fajnie sprawdzi się karton. Wycięłam w nim 2 wejścia..ale tylko 1 jest na tyle duże aby wszedł tam Magnus, za to mały już ma 2 wyjścia (bo wiadomo,to o niego raczej chodzi). Do tego kilka miejsc na łapki gdzie mogą sobie nimi machać miedzy sobą.

Drugi pomysł, to odsunięcie jednej półki w szafie na ok 2 cm. Jeden kot na gorze, drugi na dole.. i bawią się przez ten otwór.

Odsuwam tez nocny stoliczek bez pleców.. i koty bawią się ze sobą przez tą przestrzeń miedzy ścianą a bokiem szafki.

Te zabawy są bardzo ładne u nas.. chłopaki leżą brzuchem do góry i pacaja się spokojnie łapkami. To chyba najbardziej spokojna z zabaw jakie u nich widuję


Jak widzę,że coś być może się szykuje, to mówię normalnym głosem "chłopaki, bawcie się ładnie" Ich to trochę rozprasza. Bo zazwyczaj się kończy bez jakichkolwiek czynów.
Ale jak już wiem,że sytuacja jest poważna to wkraczam zanim zacznie się akcja. nawet jak leżę już w łóżku a usłyszę,że Mały piśnie to schodzę. One są bardzo mądre. Wiedzą doskonale,że zapasom mówię nie. Wystarczy,że mnie zobaczą, to tylko widzę dwie miny "przecież my nic tu nie robiliśmy".

sama jestem w tym temacie trochę zagubiona i początkująca. Jednak wydaje mi się,że u moich kotów stosunki są lepsze.. bo takich zachowan jak u Ciebie nie ma. Są czasem tylko/aż zapasy. Magnus ma wiele cierpliwości do Madoxa. Jest wyrozumiały..

Mam nadzieję,że wybawienie kotów i zagospodarowanie przestrzeni i u was pomoże.. sprawiaj aby koty doświadczaly miłych rzeczy gdy sa w jednym pokoju..

Trzymam kciuki wielkie

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 11:48
autor: beev
Fajne pomysły choć u nas tez maja takie przestrzenie. Czasem bawią się super a czasem Moris się nakręca i przekracza granice (chyba)
musi być dobrze :)

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 11:51
autor: Fusiu
Trzeba by dopytać eksperta, czy np w takich sytuacjach można jednego kota na chwilę zamknąć i innym pokoju, aby "emocje" opadły po takim nakręceniu się?

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 14:02
autor: beev
Napisałam do Sowy mam nadzieje ze mi coś doradzi bo teraz właśnie ich izolowalam a nie wiem czy dobrze bo za chwilę oboje stoją pod drzwiami :(
Byłam z Morisem u weta na zastrzyku i mówiła ze mogę mu przez tydzień podawać te ziołowe tabletki na uspokojenie

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 23:07
autor: Dorszka
beev pisze:Fajne pomysły choć u nas tez maja takie przestrzenie. Czasem bawią się super a czasem Moris się nakręca i przekracza granice (chyba)
musi być dobrze :)
Nie widać zbyt wiele na zdjęciach, ale moje wrażenie jest takie, że przestrzeń domowa nie jest dostosowana do dwóch kotów. Nikt tu nie pomoże, jeśli koty nie mają przestrzeni nad podłogą, półek, itp. Z tego, co widzę, powyżej podłogi koty mają do dyspozycji jedynie oparcia mebli (jednego mebla?), stół. Koty nie mają po prostu się czym podzielić, takie jest moje wrażenie.

Re: Moris i Cleo

: 25 lut 2015, 23:17
autor: Monic
Odpisałam Ci też na wątku dokoceniowym, a tu też dyskusja;-) U mnie bardzo pomogło to, że Timon to niskopodłogowy ciapciak i wystarczy, że Tami skoczy na niską szafkę (gdzie on praktycznie dosięga głową:-P), a on już odpuszcza bo nie chce mu się tam wskakiwać lub się nie mieści :-D Ale jeśli Moris wskakuje wszędzie to ciężko znaleźć dla Cleo jakąś jej przestrzeń. Dobrze by było zorganizować dużo przestrzeni na wysokości, u mnie wprawdzie nie ma półek, ale mam tak meble poukładane, że prawie przez cały pokój można przejść nie dotykając podłogi.
Bądź czujna, ale nie panikuj, nie wydaje mi się żeby Moris jej nienawidził, on po prostu czuje się niepewnie bo drugi kot to największa rewolucja w życiu kota. A Cleo jest w ogóle niepewna bo jeszcze nie czuje się jak w domu. Początek był ciężki to nie spodziewajmy się nagle sielanki;-) Potrwa to u Ciebie dłużej niż u Fusiu, ale w końcu się ułoży. Kartony, półki, dziury, szczeliny, udostępnij im wszystkie możliwe meble, powiększ przestrzeń jak najbardziej się da. I czas, czas, czas. Trzymam kciuki za Was!!!