Tiffany

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
zuzuzanta
Posty: 438
Rejestracja: 19 lis 2011, 12:53

Post autor: zuzuzanta »

yamaha pisze:<offtopic> (z gory przepraszam) : moje kochanie tez jest strasznie kocio-twarde....
W sobote kupilismy nozyczki z ciezkim postanowieniem, ze Missy zrobimy manicure (no i pedicure tez oczywiscie).
Kici - troche jak przy czesaniu - nie bardzo sie ten pomysl podobal. TZ kicie trzymal, a ja cielam.
Wytrzymalismy 2 pazurki <lol>
(znaczy sie ja chcialam dalej ciac, ale moj TZ stwierdzil, ze to kicie stresuje i ja puscil).
My zawsze obcinamy we dwoje, ja trzymam Tiffcoka w ręczniku (oczywiście głowa jej wystaje, żeby nie było, że pdduszam kocinę) i wyciągamy po jednej łapce. Wierzga przy tym jak poparzona, ryczy okropnie, ale dobrze wie, że nie ma innej opcji. Trzymam ją w ręczniku, bo za pierwszym razem nieświadoma mocy jej pazurków chwyciłam ją normalnie i miałam cudownie ozdobiony dekolt <lol>
Awatar użytkownika
asiunia0312
Posty: 1208
Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Olsztyn

Post autor: asiunia0312 »

Dlatego ja stwierdzam, że czesanie i obcinanie pazurków robi się na śpiocha <mrgreen> <mrgreen> Wtedy kot ani nie marudzi, ani nie ucieka, czeka aż się skończy, żeby iść z powrotem spać <lol>

zuzuzanta Udaną masz tą swoją pannicę <rotfl> ale że wołowinka nie smakowała, tylko jakieś puszki... <hm> Moja na szczęście nie budzi mnie tak wcześnie i nie domaga się śniadania <tańczy>

:kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
zuzuzanta
Posty: 438
Rejestracja: 19 lis 2011, 12:53

Post autor: zuzuzanta »

asiunia0312 pisze:Dlatego ja stwierdzam, że czesanie i obcinanie pazurków robi się na śpiocha <mrgreen> <mrgreen> Wtedy kot ani nie marudzi, ani nie ucieka, czeka aż się skończy, żeby iść z powrotem spać <lol>
Próby obcinania pazurków "na śpiąco", "na półśpiąco", "na zmęczono" i wiele innych sytuacji były oczywiście podejmowane, ale nic to nie dało. Jak tylko Tiffcok poczuje obcinacz wstępuje w nią <diabeł>. Dlatego też obcinanie pazurków mamy ekspresowe i zawsze pełen serwis, bez przerw, próśb itp.
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Missy (na szczescie) nie drapie... ale wyrywa sie, znaczy wierci strasznie dupcia zeby sie "wyslizgnac" z rak.
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Post autor: margita »

a mój Bronuś znosi to na szczęście dzielnie ... <mrgreen>
jedynie co to czasem mruknie, ale wie że nie odpuszczę ....
niestety z czesaniem podwozia już tak lekko nie mam ... <diabeł>
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Cieszę się, że Tiffany już wróciła do siebie. Śliczna słodzina z niej :kotek: A z facetami to wiadomo.. nie ma mięcha = nie ma jedzenia <lol>
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

hahaha udaną masz tą Tiffcię. Moja ostatnio też mnie budzi dokładnie o 5, ale nie na jedzenie tylko tak o sobie.. bo czemu ja mam spać jak ona nie śpi?? <lol>
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Post autor: Agnes »

zuzuzanta pisze:Dzisiaj rano Tiffka po raz pierwszy na śniadanie miała zaserwowaną wołowinkę. Jak zwykle ok. 5 obudziła mojego męża, a on zamiast jej ulubionego jedzonka zaserwował jej mięsko (tak się biedny przejmował, że o 3 w nocy wstał i już wcześniej rozmrożone wyjął z lodówki żeby o 5 miało temperaturę pokojową). Po 20 minutach Tiffka wróciła do łóżka i zaczęła mnie budzić i za wszelką cenę chciała żebym wstała. Wyglądało to mniej więcej jakby chciała mi powiedzieć- chodź kobieto i zobacz co mi ten twój mąż do miski włożył, coś mu się pomieszało, wstawaj szybko i daj mi moje ulubione danie, bo tego co w misce nie tknę. I faktycznie wołowinka zamiast w brzusiu Tiffcoka wylądowała w śmietniku
haha wesoło macie <tańczy>

zdjęcie na drapaczku z córą, śliczne <serce>
Awatar użytkownika
zuzuzanta
Posty: 438
Rejestracja: 19 lis 2011, 12:53

Post autor: zuzuzanta »

Dzięki za miłe słowa.
Dzisiaj Tiffka pół dnia w łazience na podłodze przeleżała, coś jej te 30-stopniowe upały nie służą. Myślałam, że skoro taka wykończona temperaturą za oknem (i w domu w sumie też) to nie będzie miała ochoty na swoją wieczorną porcyjkę mokrego. Myliłam się bardzo. Ten futrzasty żarłok jak zwykle już na superciche stuknięcie miseczki był na miejscu i wariowała jakby nie jadła od tygodnia. Nie wiem jak to się dzieje, że ona tyle wcina, a figura modelki.
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

A co ma upał do miski też wymyśliłaś ,
dobrze że kicia nie analizuje tylko działa zgodnie z rozkładem dnia <lol>
Zablokowany