Strona 16 z 29
: 18 cze 2012, 16:48
autor: zuzuzanta
yamaha pisze:<offtopic> (z gory przepraszam) : moje kochanie tez jest strasznie kocio-twarde....
W sobote kupilismy nozyczki z ciezkim postanowieniem, ze Missy zrobimy manicure (no i pedicure tez oczywiscie).
Kici - troche jak przy czesaniu - nie bardzo sie ten pomysl podobal. TZ kicie trzymal, a ja cielam.
Wytrzymalismy 2 pazurki <lol>
(znaczy sie ja chcialam dalej ciac, ale moj TZ stwierdzil, ze to kicie stresuje i ja puscil).
My zawsze obcinamy we dwoje, ja trzymam Tiffcoka w ręczniku (oczywiście głowa jej wystaje, żeby nie było, że pdduszam kocinę) i wyciągamy po jednej łapce. Wierzga przy tym jak poparzona, ryczy okropnie, ale dobrze wie, że nie ma innej opcji. Trzymam ją w ręczniku, bo za pierwszym razem nieświadoma mocy jej pazurków chwyciłam ją normalnie i miałam cudownie ozdobiony dekolt <lol>
: 18 cze 2012, 16:52
autor: asiunia0312
Dlatego ja stwierdzam, że czesanie i obcinanie pazurków robi się na śpiocha <mrgreen> <mrgreen> Wtedy kot ani nie marudzi, ani nie ucieka, czeka aż się skończy, żeby iść z powrotem spać <lol>
zuzuzanta Udaną masz tą swoją pannicę <rotfl> ale że wołowinka nie smakowała, tylko jakieś puszki... <hm> Moja na szczęście nie budzi mnie tak wcześnie i nie domaga się śniadania <tańczy>

: 18 cze 2012, 16:57
autor: zuzuzanta
asiunia0312 pisze:Dlatego ja stwierdzam, że czesanie i obcinanie pazurków robi się na śpiocha <mrgreen> <mrgreen> Wtedy kot ani nie marudzi, ani nie ucieka, czeka aż się skończy, żeby iść z powrotem spać <lol>
Próby obcinania pazurków "na śpiąco", "na półśpiąco", "na zmęczono" i wiele innych sytuacji były oczywiście podejmowane, ale nic to nie dało. Jak tylko Tiffcok poczuje obcinacz wstępuje w nią <diabeł>. Dlatego też obcinanie pazurków mamy ekspresowe i zawsze pełen serwis, bez przerw, próśb itp.
: 18 cze 2012, 16:57
autor: yamaha
Missy (na szczescie) nie drapie... ale wyrywa sie, znaczy wierci strasznie dupcia zeby sie "wyslizgnac" z rak.
: 18 cze 2012, 17:07
autor: margita
a mój Bronuś znosi to na szczęście dzielnie ... <mrgreen>
jedynie co to czasem mruknie, ale wie że nie odpuszczę ....
niestety z czesaniem podwozia już tak lekko nie mam ... <diabeł>
: 18 cze 2012, 19:27
autor: kotku
Cieszę się, że Tiffany już wróciła do siebie. Śliczna słodzina z niej

A z facetami to wiadomo.. nie ma mięcha = nie ma jedzenia <lol>
: 19 cze 2012, 11:06
autor: Ania_83
hahaha udaną masz tą Tiffcię. Moja ostatnio też mnie budzi dokładnie o 5, ale nie na jedzenie tylko tak o sobie.. bo czemu ja mam spać jak ona nie śpi?? <lol>
: 19 cze 2012, 12:26
autor: Agnes
zuzuzanta pisze:Dzisiaj rano Tiffka po raz pierwszy na śniadanie miała zaserwowaną wołowinkę. Jak zwykle ok. 5 obudziła mojego męża, a on zamiast jej ulubionego jedzonka zaserwował jej mięsko (tak się biedny przejmował, że o 3 w nocy wstał i już wcześniej rozmrożone wyjął z lodówki żeby o 5 miało temperaturę pokojową). Po 20 minutach Tiffka wróciła do łóżka i zaczęła mnie budzić i za wszelką cenę chciała żebym wstała. Wyglądało to mniej więcej jakby chciała mi powiedzieć- chodź kobieto i zobacz co mi ten twój mąż do miski włożył, coś mu się pomieszało, wstawaj szybko i daj mi moje ulubione danie, bo tego co w misce nie tknę. I faktycznie wołowinka zamiast w brzusiu Tiffcoka wylądowała w śmietniku
haha wesoło macie <tańczy>
zdjęcie na drapaczku z córą, śliczne <serce>
: 19 cze 2012, 19:00
autor: zuzuzanta
Dzięki za miłe słowa.
Dzisiaj Tiffka pół dnia w łazience na podłodze przeleżała, coś jej te 30-stopniowe upały nie służą. Myślałam, że skoro taka wykończona temperaturą za oknem (i w domu w sumie też) to nie będzie miała ochoty na swoją wieczorną porcyjkę mokrego. Myliłam się bardzo. Ten futrzasty żarłok jak zwykle już na superciche stuknięcie miseczki był na miejscu i wariowała jakby nie jadła od tygodnia. Nie wiem jak to się dzieje, że ona tyle wcina, a figura modelki.
: 21 cze 2012, 10:05
autor: Kamiko
A co ma upał do miski też wymyśliłaś ,
dobrze że kicia nie analizuje tylko działa zgodnie z rozkładem dnia <lol>