: 22 maja 2012, 17:37
na wstępie dzięjujemy za miłe słowe i kciukasy :-)
My już jesteśmy po sterylizacji i dochodzimy do siebie :-) przyznam szczerze, że w moich oczach malowało się przerażenie kiedy zobaczyłam Lumi po zabiegu. Moja kluseczka wydawała się być 2 razy mniejsza, taka chudzinka
boczki takie zapadnięte
z lecznicy wróciła w kołnierzu, ale w domu zakomunikowała, że jest jej w nim nie do twarzy i nie będzie w nim chodziła <shock> o kaftaniku też mogliśmy zapomnieć
na szczęście szew jej nie interesuje, już w sobote zapomniała, że była operowana
i chciała brykać tak jak zawsze (jak pisałam wcześniej ADHD) musieliśmy przemeblować salon, wynieść dapak i wszystko po czym można skakać. A sami dwie noce spędzilśmy razem z nią na materacu :-) rana się ładnie goi, tylko ten brzusio taki goły
zdjęcie szwów mamy w poniedziałek :-) ciesze się, że już wszystko za nami :-)
moja panna z miną ''i co Pańcia, widzisz co narobiłaś? widzisz jaką mam łyską łapke?'' <roll>
do weterynarza? nie ma mowy!
jak ładnie prosisz, to raz zapozuje :-)
ale później sobie poodpoczywam
pozdrawiamy i głaski przesyłamy
mnie się bardziej kojarzy z takim ''yo yo man'' <mrgreen>Dopiero teraz przyjrzałam się drugiemu zdjęciu, kojarzy mi się z dzieckiem które ściska nogi i mówi "mamo ja chcę siusiu"
Przepraszam, ale musiałam
My już jesteśmy po sterylizacji i dochodzimy do siebie :-) przyznam szczerze, że w moich oczach malowało się przerażenie kiedy zobaczyłam Lumi po zabiegu. Moja kluseczka wydawała się być 2 razy mniejsza, taka chudzinka
z lecznicy wróciła w kołnierzu, ale w domu zakomunikowała, że jest jej w nim nie do twarzy i nie będzie w nim chodziła <shock> o kaftaniku też mogliśmy zapomnieć
moja panna z miną ''i co Pańcia, widzisz co narobiłaś? widzisz jaką mam łyską łapke?'' <roll>
do weterynarza? nie ma mowy!
jak ładnie prosisz, to raz zapozuje :-)
ale później sobie poodpoczywam
pozdrawiamy i głaski przesyłamy