Yana, Olam, Bonii
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
ale Ty im raj stworzyłaś ...
już widzę jakie były tam szczęśliwe ...
my też jesteśmy w naszym letnim domu i Bronuś rano też zawsze prosi przed drzwiami o spacerek ... Izar zaczyna pomalutku się zapoznawac, ale widac że są szczęśliwi na spacerku więc już ja widzę i Twoje futerka ... <lol>
piękna ta Wasza altanka ... super mają miejsce ...
a kotuchy przepiękne i oczywiście piesio również

my też jesteśmy w naszym letnim domu i Bronuś rano też zawsze prosi przed drzwiami o spacerek ... Izar zaczyna pomalutku się zapoznawac, ale widac że są szczęśliwi na spacerku więc już ja widzę i Twoje futerka ... <lol>
piękna ta Wasza altanka ... super mają miejsce ...
a kotuchy przepiękne i oczywiście piesio również
- Izabela AD
- Posty: 695
- Rejestracja: 14 mar 2012, 08:37
- Płeć: kobieta
- Skąd: łódź
Chciałam Wam pokazać jak to wyglądało z dalszej odległości. Altanka kocia ma 3m długości , 2,5 m szerokości i 1,5 wysokości . Piotr zrobił stelaż i przykręciliśmy siatkę specjalnymi płaskownikami do konstrukcji. Całość przyszpilowaliśmy do ziemi . Nie baliśmy się, że mogą podkopać się pod, bo pod trawnikiem mamy założoną siatkę na krety,która z darnią tworzy barierę nie do przejścia.
Altanka jest w miarę lekka i dwie dorosłe osoby mogą ją przenieść aby skosić trawę.
Było bardzo gorąco i cień pod brzozami był fantastyczny . Każdy z nas wchodził do kociego domku i wylegiwał się na chłodnej trawie . Zresztą były nawet małe awantury bo każdy z nas chciał tam odpoczywać i mówiliśmy sobie wtedy , że pilnujemy kotów , byle tylko nie kosić i nie wyrywać chwastów na działce... a Yanka i Olamek byli szczęśliwi bo jeszcze mieli ciągle kogoś przy sobie .....
oto ja w altance kociej
a teraz Olamek - urósł bardzo , waży 3800 i ma zaraz 7 miesięcy - chyba będziemy odchudzać kiedyś....
Czasami wieczorkiem chodziliśmy na smyczy- ale rzadko, bo wrażeń było dużo i baliśmy się o niego bardzo
i jeszcze moja staruszka Bonii, która często domagała się wejścia do altanki do kotów, albo siedziała przy drzwiach i nie pozwalała się zbliżyć nikomu obcemu.
Miziaki dla Milusińskich!
Altanka jest w miarę lekka i dwie dorosłe osoby mogą ją przenieść aby skosić trawę.
Było bardzo gorąco i cień pod brzozami był fantastyczny . Każdy z nas wchodził do kociego domku i wylegiwał się na chłodnej trawie . Zresztą były nawet małe awantury bo każdy z nas chciał tam odpoczywać i mówiliśmy sobie wtedy , że pilnujemy kotów , byle tylko nie kosić i nie wyrywać chwastów na działce... a Yanka i Olamek byli szczęśliwi bo jeszcze mieli ciągle kogoś przy sobie .....
oto ja w altance kociej
a teraz Olamek - urósł bardzo , waży 3800 i ma zaraz 7 miesięcy - chyba będziemy odchudzać kiedyś....
Czasami wieczorkiem chodziliśmy na smyczy- ale rzadko, bo wrażeń było dużo i baliśmy się o niego bardzo
i jeszcze moja staruszka Bonii, która często domagała się wejścia do altanki do kotów, albo siedziała przy drzwiach i nie pozwalała się zbliżyć nikomu obcemu.
Miziaki dla Milusińskich!
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt: