Wracamy kochani <serce>
Rośniemy dalej, rozpiętości wagowe ogromne, ale wszyscy stabilnie do przodu

Największym potworem jest w tej chwili niebieski chłopak, z wagą 172 gramów, najmniej dziś przybrał rudzielec, ale spokojnie sobie też urósł, tyle że z wagą 120 gramów wygląda przy niebieskim jak brat z młodszego miotu <lol> Kremowa bikolorka po wczorajszej wtopie postanowiła udowodnić, że sumarycznie wyjdzie po dwóch dobach na prostą, czyli skoro wczoraj było w plecy, to dziś poszło 17 gramów do przodu - zabrała wszystko rudzielcowi chyba, bo oni się stale biją o ten jeden jedyny słuszny cycek <lol>
Arabica dalej nie daje mi spać, bo w tym miocie postanowiła udowodnić, że wie o czymś takim, jak zmiana gniazda, więc ciągle nosi i tyrpie te swoje dzieci. Żeby je choć porządnie przenosiła, ale wybiera sobie jedno albo dwa i wynosi do najbardziej zakurzonego kąta w pokoju, i albo z nimi zostaje, albo decyduje, że jednak zostanie z tymi jeszcze nieprzeniesionymi, i tak w kółko...
Muszę wreszcie zakładkę dla kociaczków zrobić...