Strona 16 z 18

Re: Roger

: 24 sty 2014, 08:09
autor: yamaha
Oj, dobrze, ze juz w porzadku.
Troche szkoda, ze niby dobry wet, a takiego niewybudzonego kotka Ci oddal.
Ale nic, juz po.
:kotek: :kotek:

Re: Roger

: 24 sty 2014, 09:08
autor: atomeria
Oj to współczuję tej nocy :hug:
Najważniejsze, że wszystko jest dobrze.

Ale wiecie co? Też miałam kiedyś podobne przeżycie, wiele lat temu, z Diunką.
Jeździłyśmy wtedy dość daleko do weta z tytułem dr wykładającego na uczelni. Z polecenia oczywiście i rzeczywiście na początek rozwiązał nasz problem, z którym dwóch innych wetów sobie nie poradziło.
Ale kiedy jakieś 2 może 3 lata później wydał mi nieprzytomną Diunkę po narkozie... To więcej się u niego nie pojawiłam.

Re: Roger

: 24 sty 2014, 19:13
autor: madzialenka06
Uściskaj Rogerka od cioci , biedaczka cudownego :hug: :hug:
Mam nadzieję ,że już dzisiaj Rogerek biega i się bawi i nawet nie zorientował się ,że czegoś nie ma pod ogonkiem :) :kotek:
Wiem co przeżywasz , ja po zabiegu Atesika dwie noce czuwałam z moim TŻ..

Re: Roger

: 24 sty 2014, 20:08
autor: Aga12
A ja jak czytam te historie o kastracjach i sterylkach.O tych biedakach niewybudzonych,miauczących potem,zataczających się itd.to błogosławię panią z hodowli z której kupiłam Jeffreyka,gdzie była praktykowana wczesna kastracja kociąt.Kupiłam kotka po tym zabiegu,z wygojoną dupką.Na szczęście nie wiem co to kot po narkozie.Przepraszam za <offtopic>
Mam nadzieję,że Roger ma się już zdecydowanie lepiej.Proszę wygłaskać przystojniaka ode mnie :kotek:

Re: Roger

: 30 sty 2014, 20:48
autor: moniqe
Dziękujemy Wam kochane e-ciocie za wsparcie w trudnych dla nas dniach :redrose: . Tak w ogóle jak odbierałam Rogerka po zabiegu to był niby wybudzony.... Ale w aucie jakoś dziwnie się wywracał w transporterku... Całą noc spał.... A na drugi dzień chodził taki otumaniony.... W weekend byłam u mamy i zabrałam Rogerka ze sobą :-> :-> . Cieszę się bardzo bo mój Brysio bardzo dobrze znosi podróże i dobrze czuje się u mamy w domku:) .

A z moich obserwacji wnioskuję że Roger po kastracji stał się bardziej wylewny w uczuciach <zakochana> ale na pewno pięć razy więcej ma do powiedzenia :-? .

Re: Roger

: 30 sty 2014, 21:02
autor: Izabela AD
Trzymaj się cieplutko Rogerku :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Roger

: 31 sty 2014, 08:20
autor: Zosiak
Dobrze, ze z Rogerkiem juz jest lepiej. I super ze zrobil sie bardziej miziakowaty <zakochana>

Re: Roger

: 31 sty 2014, 10:35
autor: Betuś
Witam serdecznie, podziwiam pieknego, misiowatego, przytulasnego Rogera. Te objawy po zabiegu chyba sie zdążają. Koty są różne i roznie moga sie czuc po znieczuleniu. Na szczęście macie to juz za sobą <ok>

Re: Roger

: 31 sty 2014, 14:01
autor: offca
Zazdroszcze ci, że kastracja wpłynęła miziasto na Rogerka...Bailey nadal praktykuje przytulanki wyłącznie z rana..ale może kiedyś się doczekam też. :-) :-)

Re: Roger

: 31 sty 2014, 15:15
autor: Sonia
Biedny Rogerek, ale dobrze, że już macie to za sobą. Głaski dla dzielnego misia :kotek:
A dupki mu nie przemywaj, żeby się to nie ślimaczyło, ranka powinna być sucha a nie moczona.