Strona 16 z 85
Re: Lili
: 25 lut 2014, 12:08
autor: Zosiak
Ojoj!

Biedna Lilunia!
Trzymam kciuki, zeby weterynarz pomogl i wszystko szybko wrocilo do normy!
Re: Lili
: 25 lut 2014, 12:25
autor: mogg
Zdjęcie szwów poszła ok jak wiadomo to tylko rutynowo.
Natomiast co do wymiotów, Lila dostała kroplówkę bo była bardzo odwodniona i coś jest w jelicie bo jest to wyczuwalne. Pani weterynarz dała antybiotyk, coś na to by powstrzymać wymioty i coś jeszcze już tak byłam zestresowana że zapomniałam. Zwymiotowała jeszcze u weterynarza ale tylko żółcią. Przez godzinę debatowaliśmy co zjadła i mamy winowajce chyba ... kupiliśmy zgrzewkę soków i wzięliśmy tekturowy karton i położyliśmy na podłodze i Lila w nocy ten karton bardzo obgryzła jak wstałam rano to od razu karton wywaliłam i w sumie nie przyszło mi do głowy że coś jest nie tak bo kot się wypróżniał, karton wywaliłam w środę i kot się wypróżniał do niedzieli normalnie.
Nie wiedziałam że Lila będzie ten karton obgryzać , gdybym tylko wiedziała a teraz jeśli to nie pójdzie to będzie potrzebna operacja i to już poważna sprawa bo będzie operowane jelito .. po prostu siedzę i ryczę że przez moja głupotę kot po operacji bardzo poważnej nie będzie jadł tydzień prawie i będzie to bardzo poważny zabieg ...
Ma wenflon na stałe na łapce jutro do weterynarza znowu jedziemy i będziemy myśleć co tu zrobić.
Jestem załamana

Re: Lili
: 25 lut 2014, 12:32
autor: Beate
Lili
Mogg

Re: Lili
: 25 lut 2014, 12:49
autor: ozon
Kochana, nie płacz i nie obwiniaj się, skąd mogłaś wiedzieć, że jej karton tak zaszkodzi (jeśli to rzeczywiście karton)? Moja Tajga obgryza już chyba z piąty, bo bardzo to lubi i nic jej od tego nie jest (ale fakt, nie połyka odgryzionych kawałków, tylko wypluwa).
Złe rzeczy czasem się, niestety, po prostu dzieją i nie wszystko można przewidzieć. Teraz najważniejsze jest, że Lilka ma dobrą opiekę, że dostała leki i że jest szansa na to, żeby uniknąć zabiegu. Trzymam za to ogromne, ogromne kciuki <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> i mam wielką nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Re: Lili
: 25 lut 2014, 13:06
autor: agnieszka9008
Kochana nie załamuj się,to nie Twoja wina...kociaki już takie są,że wszystko chcą spróbować i trzeba bardzo uważać. Na pewno Pani doktor coś zaradzi,a Lila jest młodziutka,ma dużo siły i na pewno z tego wyjdzie!

Re: Lili
: 25 lut 2014, 13:12
autor: mogg
ozon pisze:Kochana, nie płacz i nie obwiniaj się, skąd mogłaś wiedzieć, że jej karton tak zaszkodzi (jeśli to rzeczywiście karton)? Moja Tajga obgryza już chyba z piąty, bo bardzo to lubi i nic jej od tego nie jest (ale fakt, nie połyka odgryzionych kawałków, tylko wypluwa).
Złe rzeczy czasem się, niestety, po prostu dzieją i nie wszystko można przewidzieć. Teraz najważniejsze jest, że Lilka ma dobrą opiekę, że dostała leki i że jest szansa na to, żeby uniknąć zabiegu. Trzymam za to ogromne, ogromne kciuki <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> i mam wielką nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
bo w sumie to jedyne inne zachowanie przez tydzień

Lila niby też wypluwała bo było pełno tego obok ale kto tam wie może coś zjadła ?? Nie wiem sama... może to chusteczka?! Ja się cieszę że weterynarze zareagowali natychmiast jutro będziemy robić prześwietlenie że ogólnie interesują się i jasno łatwo objaśniają i nie mają mnie za przeczuloną psychopatkę. Ogólnie Państwo wet ( bo to małżeństwo) powiedzieli że jeśli jutro max do środy sie nie poprawi to będziemy musieli robić operacje im wcześniej tym lepiej żeby zapobiec uszkodzeniu jelita.
Dzisiaj głodówka, jutro z samego rana lecimy do lekarza i będziemy próbować ją karmić i zobaczymy jak zareaguje, nie można zwlekać za długo bo może mieć to bardzo złe następstwa

. Weterynarze chociaż mają wszystko na miejscu i rentgeny usg i badania wszystko więc nie będę musiała latać. Jeśli Lila będzie miała operację to jadę po samochód do domu rodzinnego bo nie wyrobię na taksówki.
Re: Lili
: 25 lut 2014, 13:41
autor: Zosiak
Nie placzemy! Nie zalamujemy sie!!!!!
Lila z tego co piszesz jest pod profesjonalna opieka i obserwacja. Nalezy byc dobrej mysli - moze to co jej podali pomoze i jelitko sie oprozni w sposob naturalny.
A juz daleka bylabym od obwiniania sie o zostawienie kartonu... tak naprawde mamy w domach tyle rzeczy na podlogach - to gdzies drzazga by mogla sie znalezc, to dywanik lazienkowy skonsumowany. Takim mysla mowimy NIE!
A za Lilunie trzymam kciukasy swoje i TZ tez zacisne, zeby kiciunia jak najszybciej wydobrzala
Trzymajcie sie dzielnie

Re: Lili
: 25 lut 2014, 18:58
autor: jasminka
Myślę że przede wszystkim trzeba ją prześwietlić bo gdybać to sobie wet może a może ona jest po prostu zakłaczona i ma korek z sierści nie wydaje mi się aby ten karton zjadła jedynie go mogła porwać bądz dobrej myśli <ok>
Re: Lili
: 25 lut 2014, 19:01
autor: Audrey
Napisałam w Twoim wątku z pytaniem, ale wkleję to tu.
Rtg na pewno pokaże, co kotkowi dolega. Od razu jest wynik, czy coś w jelitkach zalega.
U mnie to temat dość gorący, bo Baxterek zapchał się sierścią i w niedzielę weterynarz podjął akcję wypchnięcia z przewodu pokarmowego zalegających bezoarów. Ale podstawą do działania było właśnie badanie i idące za nim prześwietlenie brzuszka, a potem podanie środków działających na przewód pokarmowy.
Jeśli rtg nie da jasnego wyniku, to podobno można jeszcze wykonać usg brzuszka.
Trzymam mocno kciuki, żeby koteczka szybko wyzdrowiała.

Wiem, co przeżywasz.
Nie obwiniaj się.

Może to kłaczki właśnie.
Re: Lili
: 25 lut 2014, 19:14
autor: atomeria
Ojejku

I nie obwiniaj się, najważniejsze, że szybko działasz.
No i, Dziewczyny, ręka do góry, która nie daje swoim kotom kartonów do zabawy? No która?
Ja daję i akurat karton wydaje mi się dość bezpieczną zabawką (o ile nie jest powleczony jakąś folią), obym się nie myliła, ale nawet połknięty kawałek powinien rozpuścić się w jelitach.
Czasem z dużej chmury mały deszcz, może tak będzie i tym razem <ok> <ok> <ok>