Dziękujemy e-ciociom za te wszystkie komentarze
Miło się czyta te wszystkie ciepłe słowa i przy okazji ja czuję się lepiej, ze nie tylko ja mam bzika na punkcie kota <rotfl>
Wczoraj pierwszy raz dałam Euphi skrzydełko. Zrobiłam dokładnie tak jak któraś z Was pisała na forum.
Taniec dookoła skrzydła trwał conajmniej 7 min, trącane łapką zostało kilkadziesiąt razy, moja podłoga w kuchni.... hmmm... o tym juz nie wspominam

Mimo prób i wysiłków skrzydełko zostało w całości. Zlitowałam się i kawałek jej oderwałam to od razu zjadła hehe w miedzyczasie drugie wrzuciłam do wody i chwile pogotowałam. Euphinka wpadła w szał- ten zapach działał na nia jak narkotyk <lol> Kilka razy probowała wspiąć się po mojej nodze zeby zobaczyc co tak ładnie pachnie

obrałam miesko, dałam jej troszkę tego wywru- niunia w niebo wzięta <ok> Tylko nie wiem czemu ten wywar bardziej jej smakował niz samo miesko

Najpierw wypiła i oblizała mięsko a za drugim podejsciem zjadła już wszystko
Jutro na śniadanko kupiłam świeżego łososia, ciekawe jak jej będzie smakował
