Ja podobnie jak Kesja, dziś skorzystałam z odrobiny słońca, jakie nam wszystkim zaświecio, i kilka zdjęć udało się uchwycić
Fado juz kuwetkuje, na razie muszę pilnować, bo jest na etapie dziecka, które już wie, że jest takie urzadzenie jak nocnik, i nawet wie, do czego służy, ale mysli, że jeszcze może poczekać, i że jeszcze na pewno zdąży, a potem w środku zabawy... Wiec wysadzamy chłopczyka, a on wtedy sobie ładnie przypomina, "a co to ja miałem zrobić...", i jest elegancko. nawet zasypywać już próbuje
Zmienia się dosłownie z dnia na dzień, to niesamowite, niby już to przerabiałam, ale to zawsze zaskakuje. Prążki są już na ogonie i na łapkach, i na pysiu dziś przy dobrym świetle odkryłam, dokładnie w tym samym miejscu, co u Borgii

Nic to, słońce wyszło, ucho zdrowieje, nic nie jest mi w stanie zepsuć nastroju
