Strona 16 z 78

: 20 lip 2012, 09:18
autor: madziulam2
Ja właśnie od Was się chciałam tego dowiedzieć Danusiu <gwiżdże>

: 20 lip 2012, 09:21
autor: Danusia
Domyślam się :-) ale jak cos znajdziesz :ok: jak wychodzę z domu właśnie przede wszystkim z tego powodu zamykam okna.

: 28 lip 2012, 10:46
autor: kizior
Bezpieczna blokada na okno, tak by powietrze mogło przepływać, a kot nie zrobił sobie krzywdy.
Obrazek
Taki "patent" do nabycia TUTAJ

: 28 lip 2012, 10:52
autor: SHEszunia
dosyć ciekawe..
ja będę musiała też się zastanowić nad czym zabezpieczającym, bo na oknie mam "jedynie" moskitierę... :(
ale myślałam nad tymi zaczepami na klej silikonowy, które któraś z Was pokazywała w linku ileś tam postów wstecz.. bez ingerencji w okno, ściany itp. a wydaje się być dobrym rozwiązaniem

: 28 lip 2012, 10:56
autor: kizior
My zamontowaliśmy na bardzo mocną taśmę dwustronną. I nie zostawiamy tego okna otwartego podczas naszej nieobecności, mimo wszystko mam obawy z powodu teoretycznej kradzieży. I jeszcze dojdzie mocno zamontowana siatka na to okno.

: 28 lip 2012, 11:14
autor: SHEszunia
w sumie taka taśma to też nie głupie. Ale powiedz mi czy faktycznie się mocno trzyma? nie odchodzi podczas nasisku?
co do kradzieży, to raczej nie grozi mi włam oknem, bo 4-te piętro.
moja moskitiera to tylko na rzep teraz jest.. :-(

: 28 lip 2012, 11:20
autor: kizior
Mocno trzyma. My wybraliśmy taśmę henkel pattex o największym dostępnym nacisku. Formalnie powinniśmy zamocować blokadę "pośrodku" okna, ale z racji małoletniej córy i kanapy przy oknie baliśmy się, że córa biegając nadzieje się na blokadę i krzywdę sobie zrobi.

: 28 lip 2012, 11:25
autor: SHEszunia
kizior pisze:Mocno trzyma. My wybraliśmy taśmę henkel pattex o największym dostępnym nacisku. Formalnie powinniśmy zamocować blokadę "pośrodku" okna, ale z racji małoletniej córy i kanapy przy oknie baliśmy się, że córa biegając nadzieje się na blokadę i krzywdę sobie zrobi.
tak, różnie może być. Lepiej zapobiegać :)
też to znam..
no ja okna nie otwieram na oścież teraz wcale :-( chyba że wiem, że w pokoju będę cały czas siedzieć. uchylone mam do góry, dopóki Midi za mała jest żeby się tam wyżej dostać..
poza tym będę się bała ją na balkon puścić :( ojciec mi nie pozwoli siatki zamontować, bo "bedzie się czuł jak w klatce" i "sama sobie w pokoju mogę ją powiesić a nie na balkonie"... ;-( jak duże prawdopodobieństwo jest, że kocię patrząc sobie, gdzieś tam będzie próbowało "uczyć się latać"??

: 28 lip 2012, 12:24
autor: Dracanka
SHEszunia pisze: jak duże prawdopodobieństwo jest, że kocię patrząc sobie, gdzieś tam będzie próbowało "uczyć się latać"??
Duże. Byle ptaszek, ba! byle muszka i nieszczęście gwarantowane.

Żeby nie być gołosłownym - niestety martwy rudy MCO wypadł z bloku, w którym mieszka moja siostra... :-x Niestety ze względu na wysokość nie przeżył...
A Kot mojej znajomej wypadł z drugiego i złamane przednie łapy...

Niestety dla wielu jeszcze osób temat zabezpieczenia okien/balkonów jest abstrakcyjny...

SHEszunia nie chcę zabrzmieć źle, ale jeśli rodzice np. nie zgadzają się na dostosowanie domu pod kota,
to może nie powinny byli zgadzać się brać odpowiedzialności za kota jako takiego?

Spokojnie wytłumacz ojcu zagrożenia życia dla Waszej Kotki, być może to zadziała bardziej na jego wyobraźnię,
niż myśl o mieszkaniu jak w klatce... A może jako mężczyzna będzie miał wiele radości z przygotowywania moskitiery itp :-)
Siatka w Twoim pokoju chyba nie wystarczy, bo jak mniemam, macie okna w całym mieszkaniu?
Bywają one otwierane? Balkon bywa? Czy kot mieszka tylko w Twoim pokoju i siatka tam wystarczy?

: 28 lip 2012, 12:34
autor: SHEszunia
Balkon jest zawsze zamytkany, żeby się kruszynce nic nie stało.
Poza tym jak otwieramy okna (albo wschodnie-kuchnia i u córki, albo zachodnie-nasz i dziadka) to zawsze pilnujemy kociaka. Natomiast jak wychodzimy z domu to uchylone jest u nasze (te z moskitierą z tego względu że nie ma po czym się wspiąć na te okno). W innych sytuacjach nie ma możliwości, żeby kociakowi coś się stało- jest zawsze pilnowana
A co do odpowiedzialności, to ojciec mój (bo mamy już nie mam) nie ponosi jej za Naszego kociaka. Midnihgt jest moja, męża i córki, ojciec jedynie zgodę swoją wyraził na to żeby kocisko mogło u nas zamieszkać... Ale nie mogę powiedzieć również, że nie jest odpowiedzialny... pilnuje jej tak samo jak my, zawsze dba by balkon był zamknięty bądź otwarty na taką szerokość by Midi mogła spokojnie chodzić bez obawy, że wyjdzie i nie daj boże skoczy..
suma sumarum chodzi o to, by nasze okno mogło byc spokojnie otwierane i podczas nieobecnośći kiciunia żeby sobie nic nie zrobiła