Dziękujemy za przywitanie

dziękujemy też za pomoc i rady naszej Matce Założycielce
Noc spędziliśmy osobno, bo po pierwsze Merlin próbował jeść absolutnie wszystko, tylko nie swoje chrupki, a akurat on ze swoim wrażliwym po chorobie brzuszkiem powinien na razie nie rzucać się na głęboką wodę. Wyraźnie Orijen wydawał mu się dużo bardziej atrakcyjny, dopiero jak nie miał wyboru to zaczął chrupać swoje jedzonko z małą domieszką "tych lepszych" chrupek na zachętę. Po drugie Eris wprawdzie umiała wyluzować na półce, ale niespecjalnie ciągnęło ją do zejścia na dół i stwierdziliśmy, że musi odzyskać swój dom, a nie zejdzie widząc Merlinka. Luby spał na kanapie, a ja z Merlinkiem w sypialni. To dziecko nie ma pojęcia o czymś takim jak ludzkie granice spoufalania, więc kilka razy w nocy ściągałam go sobie z twarzy

nauczył się już od Eris, że miauczenie daje głaski, wykorzystuje to bez litości, ogólnie w jeden dzień się mega miziak z niego zrobił

IMG_20190811_094231827.jpg
Erisia jest skonfundowana i biedna bardzo, teraz dom pachnie nowym, ale ona go nie widzi, więc podobno osyczała swoje odbicie w lustrze i figurkę w nocy. Pobawiłam się z nią chwilę nową wędką, którą wczoraj bawiłam się z Merlinem, więc liczę na to że ma jakiś ślad jego zapachu, i dałam jej serki w nagrodę. Miauka o głaski tak samo, więc głaszczę ją dużo. Czekam, aż w końcu coś zje (innego niż serki).
IMG_20190811_105758696.jpg