Strona 153 z 291

Re: Lumi :)

: 07 lip 2013, 22:44
autor: MoniQ
<zakochana>
Czy tu jeszcze można coś nowego powiedzieć...? :)

Re: Lumi :)

: 07 lip 2013, 22:45
autor: Beate
Co by tu napisać.... <hm> <gwiżdże>
Już wiem jak zawsze piękna <zakochana>

Re: Lumi :)

: 07 lip 2013, 23:15
autor: Barlog
Weekend Lumi wykończył jednym słowem.Dobrze że jutro poniedziałek odsapnie nam panna trochę <lol>

Re: Lumi :)

: 07 lip 2013, 23:32
autor: donka
Obrazek
Śliczne zdjęcie, pięknej panny <serce> :kotek:

Ja nie wiem, czy ta niedziela była taka leniwa <roll> Każdy by się przecież zmęczył, gdyby tyle razy boczki zmieniał <mrgreen>

Re: Lumi :)

: 08 lip 2013, 08:40
autor: Becia
Lumiczku, Twój widok koi moje serce. Przepiękna jesteś <serce> <serce> <serce>

Re: Lumi :)

: 08 lip 2013, 09:03
autor: Sonia
Cudne lenistwo Lumisi <zakochana>
No nic tylko ją zacałować w te pysio kochane :kotek:

Re: Lumi :)

: 08 lip 2013, 09:27
autor: ania1978
Lumisia jak zwykle <zakochana> w taki upał to nic dziwnego, że nic się panience nie chce :-) mój Gacik też turla się z boku na plecy i wietrzy brzuch <lol>

Re: Lumi :)

: 08 lip 2013, 09:53
autor: Zafira
Cudowna Lumii. Pisałam już, że to nasze ( z meżem) niezrealizowane marzenie? Brytyjka point. <serce> <serce> <serce> <serce>

Re: Lumi :)

: 08 lip 2013, 22:19
autor: Audrey
Kochany, śliczny Lumiczek <serce> <serce> <serce> <serce> Sama najsłodsza słodycz <zakochana> <zakochana>

Re: Lumi :)

: 11 lip 2013, 17:19
autor: Agnes
Dziękuje :-)
Wczoraj Lumi napędziła mi stracha <diabeł>
upał nie odpuszcza, od soboty temperatura przekracza 30 stopni (o 7 rano, kiedy nam słońce zagląda przez okna, kończy się skala termometra <roll> ) w każdym razie, w ciągu dnia, nie ma szans, żeby się pobawić, więc szalejemy kiedy słońce juz zajdzie. I tak wczoraj wieczorem był i berek i chowany i wędka i aportowanie. I przy tym ostatnim ZONK! stałam na przedpokoju i rzucałam zabawke na łóżko. Raz, drugi, trzeci... a za czwartym, nie wiem co chciała zrobić, czy wbiec pod łóżko, czy na nie wskoczyć. Trudno nawet wytłumaczyć, to co widziałam. Biegnie, biegnie, biegnie, tylnimi łapami się wybija do góry, a przednimi leci w dół, jakby nuraaa chciała dać. W rezultacie przeżyła bliskie spotkanie- PYSZCZEK- drewniana rama łóżka. Trzask! A ona siedzi i nie wie co się stało. Chodziłam za nią kilka minut, wzięłam przysamki, głaskałam i w sumie nic się nie stało... ale mnie jednak wystarszyła <roll>
i na koniec, mamy kilka zdjęć :-)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
ciepło pozdrawiamy :roza: i prosimy, poślijcie nam troche wiatru, bo ni ma jak oddychać :-|