O i tak zrobimy, dziękuję
Chociaż jego najbardziej interesują zabawki napędzane czymś żywym. Dzisiaj rano nim wstaliśmy zdążył wkurzyć Eris dość mocno i potem burczała na sam jego widok. A potem nagle jest tak:
IMG_20190817_140608956.jpg
Z drugiej strony wczoraj opadł uschły liść z cytryny i zapewnił rozrywkę na dobrą godzinę
Największy problem z tym małym zbójem jest z jedzeniem. Gotowanie przy nim to w 80% ściąganie małego z blatu i wyjmowanie ze zlewu. A i biedną Eris muszę zamykać z mokrym, żeby cokolwiek pojadła, bo ona je pomału, a on pochłania swoją porcję w czasie kiedy ona ledwo wyliże sosik i biegnie do niej, zupełnie nie przejmuje się jej miaukami i burczeniem i porywa szybko kąsek z jej talerzyka nim zdąży dostać łapą

ktoś by pomyślał, że go głodzimy albo coś...Chrupki już olewa, tylko czasem coś tam pochrupie, ale na ogół szuka ciekawszych rzeczy
