Strona 155 z 219

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 07:15
autor: asiak
Uwielbiam Twoje historyjki, a raczej Twoich ogonków prześlicznych :-) :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :pies:

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 08:40
autor: yamaha
:haha: historia ze zjedzeniem baranka po prostu WIELKA :haha:
Jak ja lubie tu zagladac i podziwiac Twoje kudlate (i mniej kudlate) stadko <zakochana>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 08:45
autor: EwaL
Jakie futra z poczuciem humoru <rotfl> Cóż, Wielkanoc się zbliża to i era baranków nastała <lol>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 08:55
autor: Sonia
Biedny Mufinek w takim stresie żyje :kotek:
Nic się nie martw Baranku Pańcia na pewno nie pozwoliłaby nikomu cię zjeść <lol>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 17:49
autor: kotku
:haha: :haha: :haha:
No co za kociarnia! Baranek kochany <zakochana> :kotek:
Już wyobrażam sobie to wylizane masło... <lol>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 19:03
autor: Ada
- uwielbiamy Święta...wszelakie a już wielkanocne to sama radość....
- baranek z masła wyłazi z foremki a ja - wyciskarką do czosnku robię mu mega futerko - spróbujcie dziewczyny - mocno zchładacie masło kroicie na kawałki i do wyciskarki- wychodzi piękne poskręcane baranie futerko.....i faktem jest, że rok temu w jakiś niewyobrażalnie cudowny sposób połowa futerka baraniego zniknęła...i tylko oblizujące się kotki zdradzały w których brzuszkach jest masełko.... :-)

- a Sapcio jest przeszczęśliwy bo będą dzieciaki z któeymi uwielbia się bawić a które wbrew zakazom wpychają mu "niepostrzeżenie" słodkości do pychola..... :-D

- a historia pontonika to też już legenda...dopuki nie było Baranka w domu to pontonik sobie był i żaden kot nie lubił tam sypiać,,,ale jak wprowadził się do niego Baranek to teraz nagle wszyscy chcą tam spać... prawdę mówiąc to Baranek się już tam nie mieści.... <mrgreen>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 19:25
autor: Danusia
Ada wspaniałe są te Twoje czterołapne skarby .
Każdy inny , każdy ma cos innego niesamowitego :ok:
Ja niestety największą słabośc mam do Vitalisia <serce> ale reszta oczywiście też jest pięknośćiowa.
Baranek niesamowicie sie rozrósł na wszystkie strony <lol> ale jest ogromny <serce>
A jak zdróweczko psiunia <serce> ??
No tyle futer ma w domu ,że wygrzany zapewne jest <lol>
Myślę ,że poranki musisz mieć bardzo wesołe gdy zaczyna sie pogoń za miseczkami <mrgreen>
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :pies: <serce>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 19:43
autor: Ada
- Danusiu, Sapcio czuje się całkiem dobrze, udało nam sie lekami homeopatycznymi - ziołowymi doprowadzić do tego , że odstęp miedzy ostatnim atakiem był czteromiesieczny :-)

- a co do miseczek to moje obżartuszki maja swoje miseczki- każde osobno, bo kiedy nakładam smaczki to one chcą jeść równocześnie no i widzę, które nie je albo je malutko i to już jest dla mnie sygnał, że coś jest nie tak....

- ostatni hit to drzemki popołudniowe razem z Saciem na jego kanapie...bardzo często Baranek z Almą uwalają się na psie...no i jeszcze jedno- Tika chrapie...głośno i donośnie...chrapie jak stary dziad...i wygląda to komicznie, kiedy są goście i nie wiadomo skąd ( bo Tika uwielbia ostatnio sypiać na szafce narożnikowej gdzie jej nie widać) rozlega sie donośne chrapanie.... <lol>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 19:45
autor: Sonia
Ada ja Cię podziwiam, jak Ty potrafisz rano do pracy się wybrać.
Ja przy dwóch ledwo wychodzę, bo jeden to mi codziennie pomaga sznurówki wiązać,
a drugi akurat jak chcę wyjść, to musi koniecznie kuwetę zaliczyć i znowu muszę się wracać, żeby najpierw posprzątać, a potem wyjść. Oczywiście, jak już posprzątam i chcę wyjść, to następny idzie nawiedzić kuwetę i znowu mam sprzątanie :mimbla: Zwariować można, aż nie mogę sobie wyobrazić przy takim stadku, jak Twoje, to bym chyba na 10-tą do pracy docierała <lol>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 07 mar 2013, 19:55
autor: Ada
- :-) - dlatego większosć zajęć zaczynam dopiero od 14.00....tylko raz na dwa tygodnie zaczynam zajęcia od 9.00 rano.....
- a co do kuwet, to zauważyłam, że kiedy rano posprzątam i od razu dam im smaczki to po powrocie z psiego spaceru sprzątam drugi raz i potem jest spokój.....wracam wieczorem - sprzątam- daję smaczki i po półgodzinie sprzątam znowu....potem jeszcze raz przed spaniem, tak ok 2 w nocy.....i prawdę mówiąc wszyscy się dziwią, kiedy przychodzą do mnie , że "nie czuć kotem".... :-) - na ich zdumione pytania jak ja to robię odpowiadam - sprzątam...przecież to takie proste..... :-)

- swoją drogą są teraz naprawdę dobre żwirki.....no i muszę dosć często myć Muffinowi portki, bo ma takie kudły, że sobie obsikuje...Sapo go myje na bieżąco ale ja jednak często robię to po swojemu....co on znosi z iście Barankowym spokojem... ;-))