Strona 155 z 316

: 17 kwie 2012, 10:44
autor: Agnieszka7714
Wiedziałam, że jak wiosna zawita u Was to i u nas też, bo przy takich fotach to zimno już mi nie jest. Piękne futra, skąpane w słońcu. Mogę tu jeszcze posiedzieć i pogrzać oczy <mrgreen>

: 17 kwie 2012, 10:46
autor: Joanna P.
Anitko, pięknie tam u Ciebie na balkonie - aż bym sobie też przysiadła w słoneczku :)

Głaski dla trzech wspaniałych :kotek: :kotek: :kotek:

: 17 kwie 2012, 11:56
autor: Sonia
Anitko a czy ta Pani nie chciałaby czasem zamienić ze mną mieszkania?
Ja bym chętnie się przeprowadziła i też bym na balkonie przesiadywała i bajerowała Twoje kociaczki <mrgreen>
Ciekawe, jak by Twoje cielaki zareagowały, gdyby zobaczyły, że obok jakieś nowe dwa cielaki się w słonku wygrzewają :-D

: 17 kwie 2012, 13:02
autor: Danusia
Przecudne masz Anitko koty :ok: tyle w nich ciepła <zakochana> <serce>

mogłabym jako czwarty z Wami zamieszkac <lol>

podziwiam nieustannie Twój avatarek <lol> w czym go obrabiałaś jeśli mogę zapytac ?

:kotek: <zakochana>
:kotek: <zakochana>
:kotek: <zakochana>

: 17 kwie 2012, 13:08
autor: Ada
- piekne zdjęcia balkonowe,,,cudne "Cielaczki"....i dobrze , że Apsik broni terytorium....hehehe nie wystarczy palec włożyć przez siatkę, trzeba najpierw zasłużyć na zaufanie kotka a dopiero głaskać.... ;-))

- a my podlizujemy się kociaczkom i przesyłamy głaski wirtualne i całujemy noski - a owieczkę karakuł 'ową całujemy szczególnie :kiss: :kotek: :kiss: :kotek: :kiss: :kotek:

- Twoje kotki są szczęśliwe, to widać od razu...piękny to widok, bo czyż jest coś bardziej pięknego na świecie od szczęśliwego wyluzowanego kota, który mruży oczy w słońcu i pomrukuje z rozkoszy??? <serce> <serce> <serce>

: 17 kwie 2012, 19:27
autor: margita
ja też uwielbiam oglądać Twoje kociaste ..... Ty to masz dobrze, można na nie patrzeć chyba godzinami ... <serce> <serce> <serce>

: 17 kwie 2012, 20:52
autor: manita
Danusia pisze: Twój avatarek <lol> w czym go obrabiałaś jeśli mogę zapytac ?
Danusiu to darmowy photoscape

: 17 kwie 2012, 20:52
autor: Giovanna
Nie no ja się muszę przeprowadzić! Nie dość, że sasiadka ma tak dobrze, to jeszcze u Ciebie wiosna. U mnie wreszcie słońce, ale zimno i to zielone jakoś powoli wychodzi. Czy ktoś mógłby coś zrobić z tą wiosną?! Apsik się tak pięknie komponuje z tym mini skalniaczkiem <zakochana> Przyznam się, do niedawna takie chudzielce to nie bardzo..., ale Apsik to jest moja miłość, te oczyska przebłękitne!
Oczywiście reszta stada także piękna, oczy piękne wszystko brytkowo piękne, ale nie przebłękitne...

: 17 kwie 2012, 21:01
autor: Asiiaba
świetne futrzaki :-) a jakie ciekawskie i już korzystają z ciepełka :) moje jeszcze nie chcą wychodzić mimo że już słonko się pokazuje , zmarzluchy wolą w domu ale u Ciebie pięknie na balkonie , dużo słoneczka

: 17 kwie 2012, 21:04
autor: manita
U nas też jeszcze nie tak ciepło ale już słonko świeci więc jest lepiej.
Giovanna pisze:Przyznam się, do niedawna takie chudzielce to nie bardzo..., ale Apsik to jest moja miłość, te oczyska przebłękitne!
Nie ty jedna. Ja choruję na sphinksa ale mam wielkie STOP w domu. "...Łyse to jakieś takie, blle". No cóż począć. jak w końcu po kilku miesiącach ubłagałam małża o trzeciego kota szukałam brytka. Byłam już po rozmowach odnośnie złotka i czekolady i nagle jak grom z jasnego nieba on Apsior chuderlak we własnej osobie. Chłop popatrzył- jakiś poparzony- mówi. Popatrzył raz, drugi, trzeci- widzę, że mu tam coś mięknie w końcu wybełkotał- rób babo co chcesz. Więc ja do taty, Julkę za rękę, transporter pod pachę i jazda do Wrocławia. Ojciec mówił, że zwariowałam- kolejny kot w domu <diabeł> . Ale gdy tylko Pani Sabinka otworzyła nam drzwi i to małe, maciupeńkie w ilości dwóch małych i dwóch dużych kotów radośnie wyleciało na powitanie i tato przepadł. A ten mały lanser wskoczył dziadkowi na ramię, jęzorem ucho dawaj czyscić zaczął i dziadek przepadł z kretesem. Póżniej Julkę urabiać raczył, choć ta i tak w skowronkach już była. O mnie tylko w przelocie zachaczył, bo przecież wiedział, ze ja padłam z zachwytu jeszcze przed komputerem- i dupkę swoją chudą w transporterku ulokował, gotowy do jazdy do domu nowego. Na marginesie jego brat nie był nami zainteresowany.
Po przybyciu do domu Apsior pana zaczął urabiać i to skutecznie. dzisiaj to jego kot i z nim pierwszym wita się wracając do domu.

Najbardziej kocham go za charakterek, nie charakter tylko właśnie taki rojberski charakterek. Gdy rano budzi mnie szczypaniem ząbkami w rekę- bo przecież micha pusta a on puchę by spałaszował. za te jego wyrt, wyrt kiedy się przymila, za machanie ogonkiem, za baranki, za skoki na ramię, gdy tego się najmniej spodziewasz, za buziaki, za to, ze pozwala się jak dziecko lulać na rękach i za to jak się cieszy gdy wracamy do domu.