Re: Vitali II von Sturmcastle
: 11 mar 2013, 21:36
- zgadza się, akurat miała focha, a kiedy Marra ma focha to lepiej dać jej spokój, bo potrafi sie tak rozedrzeć, że aż uszy bolą.....
- z reguły Marrunia się uśmiecha jak Mona Lisa i siedzi na zegarze obserwując co te wszystkie koty wyrabiają...ale jak ma focha to nikt się do niej nie zbliża..... :-)
- ale ja ją i tak kocham naj naj naj <zakochana> , to moja pierwsza kotka i to ona mnie wychowała na kociarza.... :-)
- a Muffin dzisiaj pierwszy raz zaryczał jak lew i dał w paszczę Elle,mu...aż zaniemówiłam ze zdumienia.... <shock>
- otworzyłam rano balkon, kociarnia pobiegła tarzać się w śniegu - Baranek jak zawsze zbojkotował <gwiżdże> zimowe szaleństwo, bo on uważa śnieg za wymysł szaleńca.....potem wszystkie koty uskuteczniały dzika gonitwę w czym zawsze celuje Elle...no i Elle skoczył na dupkę Baranka, a może nie wyrobił na zakręcie....no i nasz słodki Muffinek rozdarł się jak sto lwów i zaczęła sie kotłowanina,,,,po paru sekundach Elle śmignął do kociego pokoju wyrażnie wystraszony a Baranisko potuptało wściekłe do łazienki...na dywanie zostały tylko białe kudły.....myślałam, że to może jakaś animozja albo początek konfliktu...ale za paręnaście minut już jedli z jednej miseczki..... :-)
- już wiem skąd Baranek ma tyle sadełka....kiedy Vituś bryka z Elle'm Almą i Tiką, Baranisko leży i myśli.
... Marra też czasami gania się z kociarnią ale Muffinek gania się tylko z Vitkiem....Almę i Tikę liże, śpi razem z Sapciem, do Marry to się tylko zbliża noskiem w nosek ale Elle'go to chyba wyrażnie nie lubi ...no nie walczą ze sobą, nie...
- Elle czasami "poluje " na wszystkich bo uwielbia się ganiać ale reszta bardziej leżakująca jest i dzięki niemu nie porasta tłuszczykiem,,,,ale tak sobie myślę, że oni nigdy razem nie spali ze sobą ani się nie wylizywali...czasami dotykają się noskiem, leżą blisko siebie, jedzą razem z jednej miseczki ...ale miłości to tam nie ma.....chyba trafiła owca na wilka...i coś mi sie wydaje że...Baranek to na pewno owcą nie jest.... <hm>
- z reguły Marrunia się uśmiecha jak Mona Lisa i siedzi na zegarze obserwując co te wszystkie koty wyrabiają...ale jak ma focha to nikt się do niej nie zbliża..... :-)
- ale ja ją i tak kocham naj naj naj <zakochana> , to moja pierwsza kotka i to ona mnie wychowała na kociarza.... :-)
- a Muffin dzisiaj pierwszy raz zaryczał jak lew i dał w paszczę Elle,mu...aż zaniemówiłam ze zdumienia.... <shock>
- otworzyłam rano balkon, kociarnia pobiegła tarzać się w śniegu - Baranek jak zawsze zbojkotował <gwiżdże> zimowe szaleństwo, bo on uważa śnieg za wymysł szaleńca.....potem wszystkie koty uskuteczniały dzika gonitwę w czym zawsze celuje Elle...no i Elle skoczył na dupkę Baranka, a może nie wyrobił na zakręcie....no i nasz słodki Muffinek rozdarł się jak sto lwów i zaczęła sie kotłowanina,,,,po paru sekundach Elle śmignął do kociego pokoju wyrażnie wystraszony a Baranisko potuptało wściekłe do łazienki...na dywanie zostały tylko białe kudły.....myślałam, że to może jakaś animozja albo początek konfliktu...ale za paręnaście minut już jedli z jednej miseczki..... :-)
- już wiem skąd Baranek ma tyle sadełka....kiedy Vituś bryka z Elle'm Almą i Tiką, Baranisko leży i myśli.
- Elle czasami "poluje " na wszystkich bo uwielbia się ganiać ale reszta bardziej leżakująca jest i dzięki niemu nie porasta tłuszczykiem,,,,ale tak sobie myślę, że oni nigdy razem nie spali ze sobą ani się nie wylizywali...czasami dotykają się noskiem, leżą blisko siebie, jedzą razem z jednej miseczki ...ale miłości to tam nie ma.....chyba trafiła owca na wilka...i coś mi sie wydaje że...Baranek to na pewno owcą nie jest.... <hm>










na opowiesc REWELACYJNA !