Dziękuję Wam za życzenia :-)
Avari chyba dorasta

Zawsze był takim ciapowatym misiem, ale teraz z dnia na dzień staje się coraz bardziej miziasty

Uwielbia się tulić, głaskać, wystarczy że na niego spojrzę a mruczenie staje się strrrasznie głośne. Jak wystawię rękę to natychmiast się ociera i mruczy, strzela baranki, nie można przejść obok nie go nie głaszcząc

Czesanie to jego kolejna miłość. Szczotka to najlepsza przyjaciółka

Gdy skończymy się czesać to pyskuje

. Noszenie na rękach też jest coraz fajniejsze. Od jakiegoś czasu Avari przychodzi na kolana :-) <serce> Dziś sama go sobie posadziłam, ale Avarik ułożył się wygodnie i mruczał. Na dokładkę doświadczyłam pierwszego w życiu bezpośredniego układania :-) <serce> Wcześniej Avari ugniatał, ale materiały. Dzisiaj nie chciał zejść z kolan.
Mam nadzieję, że mu się nie odwidzi <roll>

<serce>