Strona 160 z 538
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 18 sie 2013, 11:57
autor: Sonia
Jakie ćwiczonka super <mrgreen>
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 18 sie 2013, 12:02
autor: kotku
Świetne zdjęcie, a Pan Kot jaki dorodny <serce>
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 18 sie 2013, 15:15
autor: yamaha

cudenko
A filmik normalnie : strasznie ciezkie jest zycie kota <lol>

Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 19 sie 2013, 12:12
autor: Agnes
widze, że Baxterek, jak moja Lumi- czaruje <zakochana>
Hokus Pokus magiczne piórka podnieście się! <mrgreen>
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 19 sie 2013, 14:02
autor: Audrey
Agnes, czaruje, czaruje. A ja dziś miałam sen, że potrafiłam podnosić i przenosić przedmioty nie dotykając ich. <lol>
Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa.

Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 19 sie 2013, 14:34
autor: Jennefer
Filmik super a jaka muzyczka do tego <lol>
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 19 sie 2013, 18:34
autor: Audrey
Wróciliśmy ze szczepienia z Baxterkiem.
W lecznicy, w której byliśmy z Dziubulkiem już dwa razy (raz na przeglądzie i później na odrobaczeniu) pan doktor nie miał szczepionek. Kazał przyjść jutro. NIe chcieliśmy stresować Baxterka ponowną drogą do lecznicy, więc zdecydowaliśmy jechać do pana doktora, który wcześniej wspólnie prowadził tę naszą przychodnię, ale jakiś czas temu otworzył swoją własną praktykę. A tam ogromna kolejka. Musielibyśmy czekać dwie godziny. Finalnie pojechaliśmy do lecznicy, która znajduje się 200 m od nas i ma pod swoją opieką dwie hodowle kotów: Kadarki i hodowlę American Curl. Miła pani doktor zbadała Dziubulka, pozachwycała się i zrobiła zastrzyk. Bezboleśnie. Baxter nawet nie zauważył. Aha... nasz kot wcale nie jest za gruby, a słusznej budowy wykastrowanym brytyjczykiem. O :-) Dostaliśmy VitaVet Sierść na wypadającą sierść. Może przyniesie jakiś efekt. Zostajemy już w tej lecznicy. :-)
Baxter ogólnie na początku był zestresowany drogą, później się troszkę wyluzował, był bardzo grzeczny, a po powrocie do domu zjadł swoje chrupeczki i wszedł do transporterka, teraz domaga miziania :-)
Uffff... mamy to już za sobą. A tak się stresowałam.
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 19 sie 2013, 18:47
autor: Julcik
Na szczęście już po :-)
I tak samo bezstresowo jak u nas. Z reguły to my stresujemy się dużo bardziej niż koty

Widać,że się pani weterynarz zna na rzeczy skoro Dziubulek (

) nie jest za gruby. Super!
A zdjęcie jest śliczne. Bardzo mi się chłopczyk podoba. <serce>
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 19 sie 2013, 18:53
autor: Audrey
Tak, my się chyba bardziej stresujemy. Ja już od dwóch dni przeżywałam tę wizytę.
Re: Pan Kot Brytyjczyk
: 19 sie 2013, 19:13
autor: Agnes
hihi, ja też przeżywałam to szczepienie <lol>
dobrze, że juz po wszystkim :-) i że macie taką fajną Panią doktor, która to zna się na Brytyjskich futrach
głaski dla dzielnego Pana Kota <zakochana>
