Strona 17 z 43
: 20 paź 2011, 19:43
autor: Dorszka
Alicja pisze:U ludzi to wskazywałoby na jakąś chorobę, wirusa, osłabienie. Natomiast jak jest u kotów... Przyda się dobry weterynarz :-)
U kotów podobnie. Równolegle do leukopenii Bono ma również nieprawidłowy obraz krwinek czerwonych (jest ich więcej, podwyższona hemoglobina), i przy niskiej liczbie leukocytów spory odsetek monocytów - ja skonsultowałabym wyniki z jeszcze jednym lekarzem. Najważniejszym wyznacznikiem jest samopoczucie i zachowanie Bono, jeśli jest bez zarzutu, może wyniki są takie na przykład z powodu stresu. Albo może jeszcze nie wróciło wszystko do normy po leczeniu wątroby. Ale na wszelki wypadek skonsultowałabym to jeszcze.
: 20 paź 2011, 19:49
autor: Małgorzata
Dziękuję bardzo za te informacje. Jeśli chodzi o samopoczucie Bono, to szaleństwom nie ma końca. Gonitwy i fikołki są na porządku dziennym.
Co do stresu... Każda wizyta u weterynarza go stresuje, trzęsie się jak galareta, jakby miał paść na zawał. Poza tym w kwietniu mieliśmy przeprowadzkę, to też na niego wpłynęło. A leczenie wątroby właśnie się skończyło. Może po prostu Bono potrzebuje trochę czasu, żeby dojść do siebie.
Dostałam dzisiaj Scammunol ponownie (chyba tak to się nazywa) i po miesiącu będzie kontrola.
: 20 paź 2011, 20:30
autor: magdakrafczyk
Podpowiem cos posługując sie ((będzie dośc długi opis-z góry przepraszam) przykładem moich chłopaków-kiedy obydwa miały pól roku robiłam przed kastracja najpierw badania krwi Enterowi- w morfologii wyszła jakas potworna ilość płytek- przekraczała kilkanaście razy normę- zaczęło się szukanie przyczyny, testy "na wszystko", krew pojechała do Niemiec na badania w kierunku hemofilii, kot teoretycznie powinien z powodu zakrzepicy lub jakiegoś mega-krwawienia wewnętrznego (taka ilość płytek wskazywała, że organizm nadprodukcją próbuje zatamować jakies krwawienie wewn., jednocześnie stwarzając zagrożenie zakrzepem) zejść z tego świata- oczywiście objawowo nic,kot zdrowy i wesoły,cała reszta morfologii i biochemii, usg brzucha,serca itd idealna- ile ja nerwów straciłam... na szczęscie "kumaci"- MOI

weterynarze z Uniwersytetu Przyrodniczego- m.in. hematolog i onkolog szybko poszli po rozum do głowy-zbadali krew na cytometrze-innym aparacie, niz tym standardowo badajacym krew- cytometr liczy pojedyncze komórki krwi- rozpoznając je "pojedynczo"-licząc po sztuce-tak można w skrócie wyjaśnić- badanie to wyjaśniło, że standardowy aparat liczył malutkie czerwone krwinki jako płytki-tym samym zwielokrotniając (rzekomo)ilość płytek-stąd błędne wyniki... Enter okazał się zdrowy, choć jego urodą są małe czerwone krwinki-nazywa sie to mikrocytoza- to zjawisko zafrapowało moich wetów na tyle, że przywiozłam Nekusia na badania, jako kota niespokrewnionego z Enterem,ale tej samej rasy- przypuszczali, że może byc to cecha rasowa, na którą dotąd nie zwrócono uwagi- mieli rację-u Neko aparat mylił się identycznie- a cytometr pokazywał prawidłowe wartości-tym samym moje koty zapoczątkowały nową grupę kontrolną-teraz sprawdzają większą grupę brytyjczyków pod tym kątem <mrgreen> Może dałoby radę zbadać krew Bono na innym aparacie porównawczo- podobno cytometr jest najlepszy i najdokładniejszy- na powyższym przykładzie widać, ze być może to tylko bład maszyny....Życzę tego dla Bono i pozdrawiam:)
P.S. Jeśli byłaby możliwość zbadania krwi Bono na cytometrze-krew pobiera się nie do standardowej probówki, tylko na cytrynian- inaczej ten aparat nie zbada próbki.
: 20 paź 2011, 20:35
autor: Małgorzata
Dzięki, Magda! To naprawdę interesujące i pouczające. Ciekawa sprawa... Zapytam o badanie na takim aparacie w takim razie. Może rzeczywiście to błąd maszyny.
: 20 paź 2011, 22:38
autor: Dorszka
Tutaj, poza leukocytami, odstępstwa nie są tak gigantyczne - dlatego ja myślę, że to może być właśnie efekt stresu. Bardzo często u kotów z takiego powodu skaczą właśnie erytrocyty. Z drugiej strony obniżony poziom leukocytów może być wynikiem leczenia - to często jest efekt uboczny stosowanych leków. Przy doskonałym samopoczuciu Bono ja nie gnębiłabym go kolejnymi badaniami, a jedynie dała to, co mam, do konsultacji, żeby ktoś mógł potwierdzić, czy te odstępstwa nie są jakoś skorelowane.
Zawsze powtarzam, że najważniejsze jest samopoczucie, zachowanie kota.
: 21 paź 2011, 20:25
autor: Małgorzata
Dziękuję za pocieszenie. To mnie trochę uspokoiło. Bono czuje się doskonale, to wulkan energii. Nawet czasami mu mówię, że nie wypada dorosłemu kotu, i to z rodowodem, zachowywać się jakby był kocięciem <lol>
: 22 paź 2011, 23:32
autor: Dorszka
Ja się jeszcze raz odezwę, bo w tym tygodniu ciągle chodzę a to szczepić, a to chipować, i pozwoliłam sobie porozmawiać z moją lekarką - okazuje się, że ona już miała taki przypadek, kota domowego zwyczajnego, który miał taką właśnie leukopenię i była to jego cecha osobnicza - był zdrowy, nie chorował, a w każdym teście wychodziła ilość leukocytów na stałym, bardzo niskim poziomie. Dla niej fakt, że był to wynik powtarzający się, stały, plus doskonałe samopoczucie i apetyt w pewnym momencie stały się znakiem, że to po prostu taki wybryk, jak ten mój rzadkoskurcz.
Jeśli u Bono to stan stały (a jak zrozumiałam, to nie było takie jednorazowe obniżenie), odetchnęłabym spokojnie

: 22 paź 2011, 23:46
autor: Małgorzata
No to odetchnęłam :-) Tak, u Bono to jest wynik stały; w związku z wcześniejszymi problemami z wątrobą, miał badania powtarzane co miesiąc - w sumie było ich 6. I za każdym razem to samo. A samopoczucie futra doskonałe - bezustannie zastanawia się, co by tu spsocić <diabeł> Bardzo dziękuję za uwagę poświęconą mojemu mruczącemu przyjacielowi <pokłon>
: 23 paź 2011, 09:28
autor: kizior
Dopiero doczytałam o "problemie" Bono. U nas jest podobnie w przypadku Iskierki. Także kiedyś szukaliśmy przyczyn niskiego poziomu leukocytów. I po serii ciągłych badań okazało się, że Iskierka ma stale obniżony poziom leukocytów i od pewnego momentu brak większych innych problemów zdrowotnych. Nasz wet mówi, że czasami spotyka się ze zwierzętami o takich parametrach, które są zdrowe i bez innych dolegliwości. Czasami, dosyć rzadko jest to cecha osobnicza.
dla Bono

: 23 paź 2011, 11:41
autor: Małgorzata
Dziękuję, kizior :-) Naprawdę mi ulżyło, uff! :-)