Strona 17 z 30

: 11 lip 2012, 10:51
autor: Ania_83
Śliczna Grace. Moja Lunia tak samo ostatnio pacała ledwo żywą muchę i jej mina też mówiła sama za siebie.. "o co chodzi z tą muchą? raz lata, a raz nie lat" <lol>

: 11 lip 2012, 18:17
autor: kotku
Ania_83 pisze:Śliczna Grace. Moja Lunia tak samo ostatnio pacała ledwo żywą muchę i jej mina też mówiła sama za siebie.. "o co chodzi z tą muchą? raz lata, a raz nie lat" <lol>
:haha: :haha:

: 12 lip 2012, 08:29
autor: Agnieszka7714
:haha: widzę rodzinne tradycje u Lilusiowych kotów. U nas Fricco stwierdził, że padlina najlepsza i tak paca te muchy na miazgę a potem mniam.

: 12 lip 2012, 08:59
autor: Gosia i Ira
ja nie mogę <shock> Jak ona urosła Pięknie wyrosła <serce>

: 13 lip 2012, 09:17
autor: Giovanna
Cieszę się, że mówicie, że urosła, ja wciąż mam schizę, że za mało i jest za chuda, ale mamy problem z jedzeniem. Bez przerwy coś jest nie tak, a już na pewno nic co zdrowe nie jest jadalne (w panią się wdała :-/ ). Ostatnio dobre jest tylko Cosma Tai kurczak z krewetką i tylko z saszetki. Ale w tym nic nie ma! Pasta witaminowa niet, karma pełnowartościowa niet, oczywiście sucha to nigdy nie była jadalna, FC i tauryna na mięsku no może, ale niekoniecznie, zresztą mięsko też nie zawsze jest jadalne, a już na pewno nie takie, które trzeba gryźć, pasta odkłaczająca niet, pastylki witaminowe, odkłaczające mogłyby być guzikami, a już takie cuda jak olej z łososia wzbudzają tylko wstręt. Gdybym była w domu mniej bym się martwiła, zawsz mogłabym coś podrzucić. Ale mnie nie ma i jak ona nie chce śniadania to ja wpadam w panikę, bo cały dzień będzie głodna i kombinuję co by jej dać, żeby zjadła. No i chyba ją rozpuściłam jak dziadowski bicz :-( Zaczynam być jak matka, któa cały czas się martwi, że dziecko za mało je. Paczki z zooplusa, które przychodzą do pracy wzbudzają powszechne zaintersowanie (ze względu na częstotliwość, bo ja wciąż próbuję, co mogłoby jej posmakować), ostatnio pan na portierni mnie spytał, czy to kot czy krokodyl ;-))

: 13 lip 2012, 18:02
autor: Agnieszka7714
:haha: :haha: :haha: a może faktycznie krokodyl. O matko uśmiałam się.
A ona taka od początku mało jadalna. Bo słyszałam, że jak kotki zaczynają dojrzewać i zbliża się pierwsza rujka to potrafią zmienić się w niejadka.
Dobrze, że moje dziecię wszystkożerne. Liluś <pokłon>

: 13 lip 2012, 20:45
autor: Joanna P.
<lol> Krokodyl mnie też rozbawił <lol> A to takie słodkie niewinne stworzonko <serce>
Asiu, to wprost nie do wiary, że rodzeństwo może być tak różne - Gucio je wszystko (no prawie wszystko, bo ostatnio pogardził śmietanką, którą Mumuś się zajada) , ale generalnie suche i saszetki, które dostał do tej pory, mięsko, są chętnie kosumowane. I odpukać w kuwecie żadnych sensacji.
Łączę się z Tobą w bólu i trzymam kciuki za za apetyt księżniczki <ok> Na zdjęciach Grace wygląda na dobrze odżywionego kota :-)

: 13 lip 2012, 21:00
autor: kizior
<mrgreen> jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla ( :kotek: ) kup mi luby. :D

: 13 lip 2012, 21:27
autor: margita
pięknego masz tego krokodylusia .... <lol> pozdrów Pana na portierni ... <mrgreen>

: 16 lip 2012, 13:12
autor: Giovanna
Byłyśmy wczoraj z Grace na przeglądzie technicznym. Pani Vet mnie uspokoiła, że Grace nie jest zasuszona i jest w znakomitej formie. Długo odpowiadała na moje pytania i rozwiewała wątpliwości, szczególnie co do żywienia i suplementowania mojego Krokodyla. Możemy się też już przygotowywać do sterylizacji. Najpierw krew, a potem może kardiolog. Grace czasami ziaje (prawie jak pies) po bieganiu, mam obserwować czy tylko po dużym wysiłku. Trochę się martwię, wygląda uroczo z tym wystawionym języczkiem, ale za każdym razem ja dostaję zawału, że coś jej jest albo zaraz będzie.
Poza tym pani Vet pochwaliła Grace, że jest taka ułożona, bo spokojnie zwiedzała gabinet i radośnie wyglądała przez okno. No to już nie jest moja zasługa tylko Lili <pokłon>