Poprawa i jest i jej nie ma.W nosku już tak nie charczy.On w sumie nie miał tego wycieku jakiegoś wielkiego,tylko ten charkot.Raczej jego choroba objawiała się apatią i dużą ilością snu.Apetytu nie miał ,tylko w ten jeden najgorszy dzień,ale wtedy też mam wrażenie ,że bolały go kości ,bo ledwo chodził.Teraz ,za to w nosku lepiej ,ale oczka zaczęły mu bardziej łzawić.Wcześniej to było minimalne,a właściwie bliskie 0.Teraz bryka z zabawkami,ale w stosunku do domowników jest jakiś dziki.Widać po pyszczku ,że jest taki"zmarnowany".
Na odporność dawałam mu cały czas Immuno glukan syrop tylko ,że to chyba była za mała dawka. O ile dobrze to teraz wyliczyłam,ale raczej tak,więc ją zwiększyłam.Lysine zamówiłam i Immunodol też,bo i tak niedługo skończy mi się Immuno glukan ,więc coś na odporność trzeba mieć.Co do probiotyku to też mu podaję ,choć pytałam veta ,a on odpowiedział mi,że nie potrzeba.

.Antybiotyk dostał pierwszy raz w piątek wieczorem u veta w zastrzyku.A w niedzielę rano 1/2 tabl. antybiotyku Synulox500mg. I przez kolejne jeszcze cztery dni 2x dziennie po 1/2 tabletki.W piątek do kontroli.Nawet udało mi się zaaplikować tabletkę do gardziołka.Tylko ,że to mały sukces ,bo i tabletka jest mała i do tego 1/2.
Dzięki .I ja też trzymam kciuki za Twoją Tamyio i jej oczko <ok>