effendi pisze:Bardzo mnie to cieszy. Widac ze sa duuuże postepy. Jeszcze troche i będą Ci razem ganiac po mieszkaniu. Izzy (nie moge się jeszcze przyzwyczaić do tego imienia

) uwielbia gonitwy z innymi kotami i podgryzanie gardełek.
Iggy

Ale w sumie jako duet mogą się nazywać Izzy

To bardzo dobre imiona, bo jak chcę je wzmocnić, to mówię Ozor i Igor <lol>
Poza tym Iggy, jak go nieśliśmy do samochodu, zaczął miauczeć tak głębokim i niskim głosem, że pomyślałam, że zupełnie jak Iggy Pop
W nocy były gonitwy, teraz Iggy wyszedł spod łóżka i robią z Ozzym przegląd mieszkania. Iggy jeszcze na ugietych nóżkach [on ma ruchy jak łasica!] ale już coraz śmielej. Jak Iggy korzysta z kuwety Ozziego, to sobie gaworzą przez ścianki. Myślę, że jak w poniedziałek zostawimy ich samych na dłużej to już będą sobie razem zabijać nudę.
A co do zabawy w podgryzanie gardełek, to Ozz juz się na niego zasadza, zaklada mu jakieś zapaśnicze chwyty i już by podgryzał, ale jakoś nie ma oczekiwanej reakcji ze strony Iggiego. Ale noc była ciężka- spaliśmy w dużym pokoju, bo myśleliśmy, że Iggy będzie wolał sobie pomiauczeć w sypialni, zamiast tego biegało po nas 8 łapek. a Iggy dodatkowo nadal przeraźliwie głośno miauczał...
Ozzy wpada w amok jak widzi Iggiego, kica jak kociak, przymila się do niego, podrzuca mu myszki, zachęca do gonitwy, ale Iggy w dzień jeszcze zestresowany. Nocą sobie odbija, naszym kosztem <lol>