Strona 17 z 43
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 01 lis 2015, 20:54
autor: Natashas
Jak on sprytnie zabiega o uwagę i tak mu to słodko wychodzi <serce>
Zgadzam się, takie filmiki ogląda się z dużą przyjemnością

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 03 lis 2015, 22:15
autor: aurora80
Filmik fantastyczny, a Funfelek to już prawdziwy Bryś - pięknie Wam się zaokrąglił <serce>
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 04 lis 2015, 14:00
autor: MoniQ
<serce> <zakochana> <serce> <zakochana>
Ten filmik jest świetny, takie the best of

Choć nie wiem czy rzeczywiście to jest pełnia możliwości słodyczy jaką Funfel ma do zaoferowania

<zakochana>
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 04 lis 2015, 19:56
autor: elsa
Pierwsze co, to musiałam sprawdzić skąd jesteście - chciałam po prostu wpaść i zobaczyć to cudo na żywo! Filmik wspaniały, a Funfel jest po prostu niesamowity, do obłędnego zakochania - ja już wpadłam po uszy!!! <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 09 lis 2015, 13:18
autor: Surimi
Funfel nam się trochę pochorował. Trzy dni temu niefajnie w kuwecie i miauczenie po nocy, potem po lekach jakby lepiej, a za to dziś o 3:30 znowu miauczenie i akcje kuwetowe (wczoraj wieczorem daliśmy mu gotowaną pierś kurczaka bo wydawało się, że jest lepiej w kuwecie). Brzuch miękki, gorączki nie ma, humor i apetyt są, choć oczywiście trochę nam schudł przy takiej nędznej diecie (bo gdzie Funflowi dawać tylko pół saszetki RC Gastro

). Pierwszy raz mamy takie problemy i póki co czekamy, leczymy trzeci dzień. Dostał specjalną karmę na tydzień, jak jutro będzie już normalnie w kuwecie to koniec leczenia i po paru dniach odrobaczamy (mógł coś złapać, albo po prostu zaszkodziło mu jakieś jedzenie. Ponoć zdarza się, że jedna na X puszek jest felerna) a jak nie będzie jutro super kupala to dalej leki i w środę USG.
Oczywiście żadne choróbsko Funflowi apetytu nie odbiera więc robi awantury, żeby mu coś dobrego dać. Domaga się też zabaw, męczy podusię z kocimiętką i gania za światełkiem. U weterynarza jak to Funfel - milusi i grzeczny <serce> Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia :-)
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 09 lis 2015, 16:05
autor: elsa
O nieee, tylko żadnych chorób!
Funfelku ty się nie daj i pamiętaj, że cioteczki pozytywne fluidy przesyłają i mocno zaklinają, żebyś szybciuteńko powrócił do pełni zdrowia! <serce>
<mago2>
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 09 lis 2015, 16:11
autor: Limonka
Może być felerna puszka. A może być że np. zjadł jakąś muchę nie za zdrową. My z Sissi też mieliśmy raz jeden epizod lekkiej kupy (nie że jakaś woda), mimo że jedzenie to samo co zawsze. Odstawienie na kilka dni mokrego, przestawienie na suche (chociaż RC gastro wg Sissi jest blee i niespecjalnie go jadła) i puszki kattovit pomogło w 3 dni.
Teraz w pogotowiu mamy poleconą paste prokolin. Jak ostatnio się zdarzyła lżejsza kupa, to parę dawek pasty, 2 dni i powrót do normy.
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 09 lis 2015, 18:05
autor: Beate
Funfelku za twoje zdrówko <ok> <ok> <ok>
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 09 lis 2015, 18:52
autor: asiak
Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL
: 09 lis 2015, 19:57
autor: Surimi
Wiecie, bez paniki, sytuacja jest pod kontrolą ;) W nocy był lament, pożalił się z pół godziny i go poganiało a potem zasnął. A teraz w ogóle nie widać, że coś mu jest, szaleje jak zwykle, słodki jak zwykle, gramoli się i rozwala na kolanach też jak zwykle, a nawet bardziej bo chyba z radości, że wreszcie go nic nie boli ;)
Mogła to być puszka, mogła to być mucha bo on jak je łapie to zawsze je zjada (chociaż na moje oko żadnych much w domu nie było dawno), a może być cokolwiek innego. Mam nadzieję, że jutro będziemy świętować pokonane choróbsko i idealny klocek w kuwecie

<lol>