Strona 17 z 316
: 17 gru 2010, 18:50
autor: jasminka
Kciuki trzymam <ok> i nas niedługo czeka.
: 17 gru 2010, 19:39
autor: manita
mimbla pisze:To nie będzie bombek na choince <lol>
zostanie tylko szpic <rotfl>
: 17 gru 2010, 20:31
autor: Dracanka
Kciuki wielkie za Bazylicho kochane <ok>
: 19 gru 2010, 10:04
autor: manita
dziękujemy za kciuki
Bazyl dochodzi do siebie, zagląda do miseczki ale nadal chodzi "smutny" i obolały.
Pojawił się jednak problem ale z Simonem, który najwyrażniej traktuje Bazyla teraz jak nowego kota w domu, myślę że to wina zapachów (leki, Bazyl obsikał też sobie sierść). Kremak chodzi za nim krok w krok, obwąchuje warczy i syczy. w nocy próbowałam ich odizolować ale Simon na siłę otwierał drzwi. Mam nadzieję, że pozna, że ten drugi to jego dany kumpel i wszystko wróci do normy, choć przyznam, że trochę mnie to niepokoi.
: 19 gru 2010, 11:29
autor: Sonia
Taka reakcja często się zdarza, bo kotek w lecznicy nasiąknął różnymi cudzymi zapachami, ale jak tylko znowu nabierze swojskich domowych zapachów, to sytuacja wróci do normy.
: 19 gru 2010, 23:16
autor: Dracanka
Jak dobrze,że kocio ma już za sobą dźwiganie tego ciężaru,jakim jest para bombek <lol>
A tak na poważnie popieram słowa Soni,
Bazylek napewno za chwilę będzie już "śmierdział" normalnie :-) Simon przywódca,jak mniemam,więc to zrozumiałe. Najważniejsze by Niebieski doszedł do siebie szybciutko i ładnie się goił. Wycaluj go tam mocno manito
: 19 gru 2010, 23:54
autor: Mago
Głaski dla chłopczyka

: 20 gru 2010, 07:29
autor: manita
Dracanka pisze: Wycaluj go tam mocno manito
Dracanko jak to zabrzmiało <rotfl>
Faktycznie Simon przewodniczył w ich przyjaźni ale nie jakoś wyraźnie (to on wylizywał Bazyla i czasami odganiał go od jego miski wyjadajac mu) ale i często to własnie on dostawał łomot od niebieskiego.
Syczenie i warczenie nie ustało, dziwnie to wygląda bo widzę, że jest ciekawy, że chce go obwachać ale nadal podchodzac wydaję te "dziko- psie" warkniecia a syczy jak jakaś żmija gigant. na szczeście na tym się kończy, nie atakuje, nie leje małego. Niebieski zbytnio się tym nie przejmuje bo chodzi obok warczacego ale widzę, że też się dziwi takiemu zachowaniu kolegi.
na marginesie dzieciaki wczoraj ubrały choinkę a Simon

zwariował, zazhowuje się jak kot z kreskówki (dobrze, że choinka spora i w donicy, bo już by kilka razy leżała) spodziewam się dziś po powrocie z pracy zastać mojego krema na czubku choinki ustawionego jako szpic <lol>
: 20 gru 2010, 07:58
autor: Sonia
Manita staraj się jak najczęściej głaskać obu chłopaków na przemian, wtedy te zapachy się wymieszają i Simon przestanie prychać na Bazylka.
No a choinka to jak najbardziej super atrakcja dla kociastych. <mrgreen>
: 20 gru 2010, 08:41
autor: manita
Sonia pisze:Manita staraj się jak najczęściej głaskać obu chłopaków na przemian, wtedy te zapachy się wymieszają i Simon przestanie prychać na Bazylka.
. <mrgreen>
dziękuję Soniu, głaszczę ich po główkach naprzemiennie