Pani Danusiu/ Danusiu. Pozwoliłam sobie tak napisać, bo po przeczytaniu wątku czuję się tak, jakbyśmy dobrze się znały

Najpierw trafiłam na wątek o Gato - przeczytałam jednym tchem i zauroczyłam się Gato.
Potem trafiłam tutaj, do Ciebie. Po prostu brak mi słów. Przeczytałam wszystko - o Kolorusiu, jego zmaganiach z chorobą, o oczekiwaniach na białą kociczkę, o rozczarowaniu, o Kalutce, którą dostałaś z rąk pani Dorotki. Zryczałam się strasznie. Mąż, który siedział obok, zerkał na mnie od czasu do czasu, aż wreszcie zapytał, czy ja jestem normalna, bo ryczę do komputera.
No właśnie doszłam do wniosku, że jestem nienormalna. Zgłupiałam, oszalałam na punkcie kotów. Zawsze byłam psiarą i psy lubię do tej pory. Odkąd zdecydowaliśmy, że zamieszka z nami Hugo, zaczęłam przyzwyczajać się do myśli o kocie. Gdy przywieźliśmy w lutym nasze szczęście od pani Agaty, zakochałam się w nim. A teraz? A teraz marzy mi się jeszcze jeden kot i nie wykluczam, że kiedyś się pojawi. A jak się pojawi, to nie wykluczam, że będzie to kremowy słodziak.
Dlaczego te wszystkie koty są TAKIE PIĘKNE, TAKIE SŁODKIE?
Ja już normalnie nie umiem bez nich żyć <oops>
Trzymam kciuki za zdrówko Twoich kociaczków - Kolorusia w szczególności
Pozdrawiamy, Aleex i Hugo.