Cześć dziewczyny, miło, że o nas pamiętacie
Z oczkiem Lumi jest już dużo lepiej. W zeszłym tygodniu byliśmy drugi raz u weta i ten przepisał inne kropelki z antybiotykiem. Poprzednie nie bardzo działały. A tu już po dwóch zakropieniach, czyli po jednym dniu, widziałam poprawę. Zakrapiamy do przyszłego czwartku. I w piątek do kontroli. Za wage nam się oberwało. I teraz znów nie jestem pewna co do naszej domowej wagi. Bo waga weta wskazała 6440 <strach> Została nam polecona karma Hillsa- Metabolic. I nie wiemy co robić. Karmy bez zbożowe odpadają, bo są niejadalne. Po urlopie chyba spróbujemy z tym Hillsem.
Tak, dalej nie pale. To już 5 tygodni :-) Za wcześnie się pochwaliłam z tym jak się czuje, bo dopiero w okolicach 4 tygodnia zaczęłam przeżywać horror. Wszystkie możliwe skutki uboczne o jakich (później) czytałam, u mnie wystąpiły (kołatanie serca, drżenie rąk, nadpobudliwość, zwiększona potliwość, nerwowość, problemy ze spaniem, koszmary... można by tak wymieniać). A najlepsze w tym wszystkim jest to, że mnie się palić nie chce! a organizm się buntuje. Gdybym wiedziała, że tak będzie, nie wiem czy podjęłabym się próby rzucenia palenia. W piątek skończyłam czytać książke Allen'a Carra ''Easyway to stop smoking''. Niby nie przeczytałam nic nowego, ale pozwoliła mi spojrzeć na pewne sprawy inaczej. Dodatkowo, miła Pani w aptece, poleciła mi kropepki uspokajające dla dzieci z adhd, i tak je sobie zazywam <oops> no i jakoś leci
a teraz kilka zdjęć, żebyście nie zapomniały jak Lumiśka wygląda :-)
Moja kochana dziewczynka <serce>

pozdrawiam ciepło!
