Dziewczyny kochane, no nie mam aktualnych zdjęć, nic nie robiłam, trochę inne rzeczy teraz mnie pochłaniają a że i ciemno w domu to jakoś nie ma okazji. U kotków raczej wszystko dobrze, wieje cudowną nudą, znaczy apetyt dopisuje, sprawy kuwetowe ok, na pewno teraz wieje nudą i kociszony śpią nieco więcej, bo pogoda nie nastraja do niczego innego, ukochany balkon zamknięty, a jak otwarty to i posiedzieć nikt tam dłużej nie chce. Czekamy na wiosnę i na otwarcie sezonu balkonowego, na grzejące słoneczko itd... :-)
Mieliśmy wczesna jesienią przygodę z trawą na balkonie, trawą ozdobną, bo podpatrzyłam u znajomego na tarasie takie trawiszcze w donicy i też mi się zamarzyło. Do tej pory koty nic nie skubały z roślin... do czasu... aż pojawiła się na balkonie trawa.
Trawka była ozdobna i wysoka, nie przeszkadzało to Gatonowi zaginać gałązki łapką i obgryzać. Nawet bym na to przymknęła oko, ale za często jak na mój gust kończyło się to wymiotowaniem... no i trawy na balkonie już nie mam.
Wynalazłam jakieś mało udane zdjęcie z lata, jak jeszcze lawenda kwitła
Muszę w końcu zanieść kocie siusiu do analizy, bo wiecznie to odkładam <hm>