Renia.... Ja z natury niepijąca ale spanie pod kaloryferem zobowiązuje!!Renia pisze:A Paulaner pojedzie?? <diabeł>
Ozzy i Iggy
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Ozz się zakłaczył
To pierwsze prawdziwe linienie z jego wykonaniu. Pierwsze lato z doroslym futrem i nie dał rady. Jak widziałam u Mady jak linieją jej dwa białe Puchy, to byłam w szoku, że kot może tak gubić futro. Od jakiegoś czasu odfutrza sie tak Ozz i mimo czesania czasem i 2 razy dziennie, wiecznie zostawia za sobą dywan. Po raz pierwszy też w Czakramowie zobaczyłam, że futro może wychodzić kępami - teraz też mogę zanurzyć palce w Ozzowym futrze i i wyciagnąć z niego pęk podszerstkowych liliowych włosów. Wycieczka do Czakramowa była pod tym względem bardzo edukująca- dzięki temu nie wpadłam w panikę i nie poleciałam do weta z krzykiem, że kot mi się rozpada <lol>
U Mady nauczyłam się też, że niektóre koty, jak Castorek, lubią klepanie po zadku. No i zgadnijcie- kto u mnie okazał się fanem takich pieszczot <lol>
Ech, idę dokarmić Ozza jeszcze odrobiną pasty. Martwi mnie, że nie jadł dzisiaj jeszcze Fibry, którą jak co weekend wsypalam do miski- może by mu pomogła. Na razie rzygnął dwa razy. W przeciwieństwie do Iggiego robi to po cichutku, Iggy budził mnie nawet w środku nocy, no ale on wszystko robi bardzo głosno... Po Iggym też zawsze lepiej widać, że coś z nim nie tak, bo z szalonego kota zmienia się w oazę spokoju. Ozz cały czas jest taką samą melancholijną kluchą, więc oprócz tego, że mniej mruczy, to specjalnie nie zauważyłam zmian w zachowaniu. Idę pomacać go jeszcze po brzuszku <hm>
To pierwsze prawdziwe linienie z jego wykonaniu. Pierwsze lato z doroslym futrem i nie dał rady. Jak widziałam u Mady jak linieją jej dwa białe Puchy, to byłam w szoku, że kot może tak gubić futro. Od jakiegoś czasu odfutrza sie tak Ozz i mimo czesania czasem i 2 razy dziennie, wiecznie zostawia za sobą dywan. Po raz pierwszy też w Czakramowie zobaczyłam, że futro może wychodzić kępami - teraz też mogę zanurzyć palce w Ozzowym futrze i i wyciagnąć z niego pęk podszerstkowych liliowych włosów. Wycieczka do Czakramowa była pod tym względem bardzo edukująca- dzięki temu nie wpadłam w panikę i nie poleciałam do weta z krzykiem, że kot mi się rozpada <lol>
U Mady nauczyłam się też, że niektóre koty, jak Castorek, lubią klepanie po zadku. No i zgadnijcie- kto u mnie okazał się fanem takich pieszczot <lol>
Ech, idę dokarmić Ozza jeszcze odrobiną pasty. Martwi mnie, że nie jadł dzisiaj jeszcze Fibry, którą jak co weekend wsypalam do miski- może by mu pomogła. Na razie rzygnął dwa razy. W przeciwieństwie do Iggiego robi to po cichutku, Iggy budził mnie nawet w środku nocy, no ale on wszystko robi bardzo głosno... Po Iggym też zawsze lepiej widać, że coś z nim nie tak, bo z szalonego kota zmienia się w oazę spokoju. Ozz cały czas jest taką samą melancholijną kluchą, więc oprócz tego, że mniej mruczy, to specjalnie nie zauważyłam zmian w zachowaniu. Idę pomacać go jeszcze po brzuszku <hm>
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt: