Strona 170 z 316

: 16 cze 2011, 23:11
autor: madziulam2
Renia pisze:A Paulaner pojedzie?? <diabeł>
Renia.... Ja z natury niepijąca ale spanie pod kaloryferem zobowiązuje!!

: 16 cze 2011, 23:15
autor: Anka
jeśli mowa o tym w Poznaniu w październiku itd, to ja chyba bede tylko z karmi poema di cafe :-|

: 17 cze 2011, 07:42
autor: Agnieszka7714
Cudna przyjaźń. A kotki jak zawsze zjawiskowe. <serce>

: 17 cze 2011, 11:07
autor: Pola
Piękny obrazek, mnie zawsze takie ujęcia męża z kotami rozczulają :)

A oburzenie słuszne, co to za dziwactwa się teraz podaje, niby jak kot ms to wypić ? <lol>

: 17 cze 2011, 11:13
autor: Kamiko
Też się zastanawiam skąd one biorą to futro ,
rośnie im przez noc żeby w ciągu dnia wypaść i osiąść na wszystkim co możliwe :-/
Jakoś widzę, że damskiego towarzystwa im specjalnie nie brakuje :-)

: 17 cze 2011, 11:25
autor: Dracanka
OZZ na pierwszej focie rozbawił mnie do łez <lol>
Jaki kot niewytulony <lol>
mimbla, za dużo się szlajasz po świecie, a kot szuka pocieszenia w męskich ramionach.
No kto to widział, żeby macho-Ozz takie rzeczy <tańczy>

: 18 cze 2011, 17:54
autor: mimbla
Ozz się zakłaczył :-(
To pierwsze prawdziwe linienie z jego wykonaniu. Pierwsze lato z doroslym futrem i nie dał rady. Jak widziałam u Mady jak linieją jej dwa białe Puchy, to byłam w szoku, że kot może tak gubić futro. Od jakiegoś czasu odfutrza sie tak Ozz i mimo czesania czasem i 2 razy dziennie, wiecznie zostawia za sobą dywan. Po raz pierwszy też w Czakramowie zobaczyłam, że futro może wychodzić kępami - teraz też mogę zanurzyć palce w Ozzowym futrze i i wyciagnąć z niego pęk podszerstkowych liliowych włosów. Wycieczka do Czakramowa była pod tym względem bardzo edukująca- dzięki temu nie wpadłam w panikę i nie poleciałam do weta z krzykiem, że kot mi się rozpada <lol>

U Mady nauczyłam się też, że niektóre koty, jak Castorek, lubią klepanie po zadku. No i zgadnijcie- kto u mnie okazał się fanem takich pieszczot <lol>

Ech, idę dokarmić Ozza jeszcze odrobiną pasty. Martwi mnie, że nie jadł dzisiaj jeszcze Fibry, którą jak co weekend wsypalam do miski- może by mu pomogła. Na razie rzygnął dwa razy. W przeciwieństwie do Iggiego robi to po cichutku, Iggy budził mnie nawet w środku nocy, no ale on wszystko robi bardzo głosno... Po Iggym też zawsze lepiej widać, że coś z nim nie tak, bo z szalonego kota zmienia się w oazę spokoju. Ozz cały czas jest taką samą melancholijną kluchą, więc oprócz tego, że mniej mruczy, to specjalnie nie zauważyłam zmian w zachowaniu. Idę pomacać go jeszcze po brzuszku <hm>

: 18 cze 2011, 19:48
autor: madziulam2
biedy Ozzi utul go ode mnie a Iggiego poklep po tyłku <lol> <lol>

: 18 cze 2011, 20:26
autor: mimbla
madziulam2 pisze:biedy Ozzi utul go ode mnie a Iggiego poklep po tyłku <lol> <lol>
Ciotka wie, co dla chłopaków najlepsze <lol>

: 18 cze 2011, 21:25
autor: Sonia
Bidulek, trzymam kciuki, że się odkorkował kotuś :kotek: :kotek: