Strona 18 z 36

Re: Hana

: 07 cze 2013, 16:31
autor: Agrypina
Chyba nie Yamaho bo dzisiaj nawet wybierałam kolor kubraczka (różowy) <lol>
Fakt...BEZ PANIKI !!!! :bicz: <lol>

Re: Hana

: 07 cze 2013, 16:32
autor: yamaha
To nic. Z kubraczkiem tez bedzie dobrze.
A kicia bedzie sliczna <zakochana>

Re: Hana

: 07 cze 2013, 16:33
autor: yamaha
Agrypina pisze: Dzizzz...właśnie sobie zdałam sprawę, że będe bała się jej dotknąć jak przyjedzie...
O to sie nie martw :ok:
Natomiast kicia moze nie miec najmniejszej ochoty zebys ja dotykala - pamietaj : nic na sile ! ;-))

Re: Hana

: 07 cze 2013, 16:39
autor: Agrypina
To się rozumie, że nic na siłę ;-)) nawet bym wolała żeby dzisiaj nie miała napadów czułość (chociaż szczerzę wątpię że po takim zabiegu będzie o tym myślała) :-)

Re: Hana

: 07 cze 2013, 21:24
autor: Sonia
I jak tam koteczka? Już w domku na pewno.

Re: Hana

: 07 cze 2013, 21:26
autor: asiak
No, właśnie, jak maleńka? :-)

Re: Hana

: 07 cze 2013, 23:55
autor: MoniQ
Czekamy na wieści! Oczywiście dobre... :)

Re: Hana

: 08 cze 2013, 00:24
autor: Agrypina
Wybaczcie, że dopiero teraz piszę, ale jak wróciliśmy do domu to byliśmy tak zaabsorbowani Haną, że zapomniałam o całym świecie :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

Wszystko przebiegło bez żadnych komplikacji mała dobrze zniosła zabieg po nim nie wymiotowała ani nic. Po powrocie do domu położyłam transporter na ziemi i kicia sama wyszła. Pierwsze kroki były straszne...bujało nią na wszystkie strony, przewracała się a mnie chciało się płakać jak na to patrzyłam. Po około pół godziny złapała odpowiedni azymut i równowagę i poszła do miseczki z wodą. Wet powiedział, że mogę jej nasypać dosłownie 5 ziarenek karmy nie więcej i tak też uczyniłam. Zniknęła dosłownie w sekundę. Później było już coraz lepiej :-) weszła do kuwetki zrobiła sisiu i zaczęła chodzić po pokoju. Później przypomniało się jej o tym, że można przecież wejść na oparcie fotela i podjęła próby wskoczenia na parapet ale oczywiście w porę ją powstrzymaliśmy. Myślałam że po tym zabiegu będzie spała i nie miała ochoty na cwaniakowanie, ale bardzo się myliłam...nawet nie wiedziałam, że aż tak!!! Teraz musimy nie spuszczać jej z oka bo na prawdę zaczyna cudować i wymyślać. Kładzie się tylko na krótką chwilę i dalej w drogę...coś czuję, że ta noc będzie dłuuuuuuuuuuuuuga... <strach>
W niedzielę jedziemy na kontrolę i odebrać karmę dla młodych kotek po sterylizacji (RC).
Dobrze, że najgorsze już za nami. Hana jak nigdy chce przesiadywać nam na kolanach i zbiera jej się na czułości... <lol> co nie ukrywam jest mega plusem tej całej sytuacji <lol>

A tak wyglądała zaraz po wyjściu z transportera:

Obrazek

Bardzo się cieszę, że mamy to już za sobą i że przebiegło to pomyślnie :radocha: :radocha: :radocha:
Dziękuję Wam za ogromne wsparcie i rady :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

Re: Hana

: 08 cze 2013, 00:34
autor: MoniQ
Słodziak w śpioszkach... :)
Cieszę się, że wszystko poszło dobrze i trzymam kciuki za rekonwalescencję! <ok> :)
Dla mnie bardzo ważne jest jak czytam, że kotki dobrze to znoszą, bo wszystko przed nami... <strach>

Re: Hana

: 08 cze 2013, 03:36
autor: Agrypina
MoniQ strach ma wielkie oczy. Wiem teraz już jestem cwaniak bo mamy to za sobą 8-)
Jest godzina duchów a ja ciągle nie śpię i nadzoruję Hanę, która jak tylko trochę pośpi zaczyna cudować. Fotele położyłam bokiem na podłodze bo mają wysokie oparcia i jak tylko na chwilę spuściłam Hanę z oczu już urządzała tam nasiadówę... <diabeł>
Dzizzzz jutro będę zwłokiem ale i tak nie mogę zasnąć. I tak się zastanawiam czy standardowa kanapa lub łóżko są już traktowane jako "wysokość" dla kotki po kastracji bo nad tym trochę ciężko mi zapanować odnośnie jej pomysłów...wet mówił o parapecie i drapaku a ja oczywiście nie wpadłam na to że w mieszkaniu znajdują się też inne rzeczy... :hammer:
Ooooo przyszło kocię pocię i mruczaczy <zakochana>
Dobra może spróbuję przymknąć oczyska bo to chyba czas najwyższy...