Strona 18 z 81

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 17:24
autor: Zosiak
Trzymam kciuki za pomyslna kastracje i bezproblemowe znalezienie jajeczka. <ok>
Bedzie dobrze!! :hug:

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 18:31
autor: Fusiu
Trzymam kciuki za bezproblemowa kastrację. Uszy do góry. Na pewno wszystko pójdzie dobrze!

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 21:06
autor: Becia
Kciuki mocno zaciskam <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 21:13
autor: Kasik
My też <ok> <ok> <ok>

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 21:54
autor: Dorszka
komunikacja24 pisze:
Dorszka pisze:
komunikacja24 pisze:Moze być tak,że trzeba będzie rozcinac brzuch i go szukać :zalamka:
Ja się nie znam i zapytałam czy nie można zostawić tego jajka ale wet odparł,że maja one tendencję do powstawania nowotworu potem....
U kotów akurat nie nowotworzeją (u sów, faktycznie tak, i to szybko), ale nie można go zostawić, bo Puchaty nadal będzie zachowywał się, jak "pełnojajeczny" kocur, nadal będzie skakał na Raje, i może nawet zacząć znaczyć.

Odradzałabym natomiast szukanie jądra po omacku, proszę zrobić USG i je zlokalizować, żeby lekarz wiedział, gdzie go szukać.
Dorszka powiedział mi właśnie,że nowotworzeją i to dość często się zdarzyło w jego karierze..to już zgłupiałam :-|
To może moja wetka miała po prostu więcej szczęścia, bo ona mówiła, że u psów to koniecznie trzeba wyciągać, u kotów nie miała powikłań, bo często to zostawione jądro zanikało. Ale oczywiście usuwa je najczęściej i tak, bo jeśli nie zaniknie, to kot znaczy i zachowuje się jak normalny, płodny kocur, więc wyciąga te jądra tak czy inaczej, tylko zawsze najpierw lokalizuje położenie na USG.

To będzie operacja z otwarciem jamy brzusznej, więc jak kastracja kotki, ze wszystkimi następstwami - dłuższa narkoza, rana pooperacyjna, szwy, itp.

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 22:34
autor: Szopi
Dorszka pisze:To będzie operacja z otwarciem jamy brzusznej, więc jak kastracja kotki, ze wszystkimi następstwami - dłuższa narkoza, rana pooperacyjna, szwy, itp.
Jak pisałam wcześniej, nasz Rudy miał taki zabieg, ba nawet oba jądra nie zeszły, a przyszedł do nas już jako prawie dorosły kocur, mimo to zabieg był sprawny, fakt dłuższa narkoza, ale ranka była mikroskopijna i kocuro doszedł do siebie mimo wszystko znacznie szybciej niż moje dziewczyny po zabiegach, acz to pewnie sprawa indywidualna, zależy gdzie się skubane pochowały i od samego weta, tak jak z każdą kastracją, czy innym zabiegiem.

Będzie dobrze, forumowe ciotki trzymają kciuki <ok>

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 23:00
autor: Dorszka
Szpi, przecież ja nie mówię, że nie będzie dobrze, ale przygotowanym trzeba być na każdą ewentualność, że rana mikroskopijna nie będzie, że trzeba będzie założyć kubrak lub kołnierz. Może nie trzeba będzie, i wtedy wszyscy będziemy się cieszyć, ale przygotować się trzeba na wszystko, a już na pewno na sytuacje trudną; to, co piszę, nie ma służyć straszeniu, a po prostu dobremu przygotowaniu się do zabiegu. Nie wiadomo, na jakie trudności natknie się lekarz, czasami jądro leży tuż pod powłokami, w pachwinie, i faktycznie wyciągnięte jest błyskawicznie, a niekiedy trzeba "grzebać", i mikroskopijne nacięcie nie wystarczy.

A że będzie dobrze, to nie ulega wątpliwości :)

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 15 kwie 2014, 23:29
autor: Szopi
Wiem, wiem Dorszko. Każdy zabieg niesie za sobą jakieś ryzyko, tak to już z tymi futerkami, poza tym, usg wiele wyjaśni, tak jak pisałam to sprawa indywidualna, moja dziewczyny po wczesnej kastracji, przeprowadzanej przez tego samego weta, tego samego dnia - jedna śmiga chwilę po powrocie do domu, druga leżała plackiem prawie dwa dni.

I ja się wcale, a wcale nie dziwię komunikacji24, że się martwi, bo to uzasadnione, sama kiedyś nie raz dzwoniłam do weta z paniką, że koniec świata idzie, bo mi kot cały dzień śpi <oops> więc z pewnością coś mu dolega, na co wet reagował dość grzecznie, mówiąc, żebym go obudziła i dała smakołyk, choć pewnie po rozłączeniu parskał śmiechem, że mu tu taka baba głowę zawraca... ;-))

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 16 kwie 2014, 15:30
autor: komunikacja24
Szopi pisze:Wiem, wiem Dorszko. Każdy zabieg niesie za sobą jakieś ryzyko, tak to już z tymi futerkami, poza tym, usg wiele wyjaśni, tak jak pisałam to sprawa indywidualna, moja dziewczyny po wczesnej kastracji, przeprowadzanej przez tego samego weta, tego samego dnia - jedna śmiga chwilę po powrocie do domu, druga leżała plackiem prawie dwa dni.

I ja się wcale, a wcale nie dziwię komunikacji24, że się martwi, bo to uzasadnione, sama kiedyś nie raz dzwoniłam do weta z paniką, że koniec świata idzie, bo mi kot cały dzień śpi <oops> więc z pewnością coś mu dolega, na co wet reagował dość grzecznie, mówiąc, żebym go obudziła i dała smakołyk, choć pewnie po rozłączeniu parskał śmiechem, że mu tu taka baba głowę zawraca... ;-))
:haha: a myślałam,że większej panikary jak ja to już nie ma <mrgreen>

Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja

: 16 kwie 2014, 18:21
autor: Betuś
Szopi... A myslalam, ze ja panikuje.