Zauważyłam, że Teoś w poniedziałki mocno daje mi się we znaki. Kiedy przychodzę z pracy po prostu wstępuje w niego czorcik … gania, skacze na wszystko co się da, kiedy nie zwracam na niego uwagi to drapie po nogach, żeby ganiać za nim po całym mieszkaniu… Wczoraj wybawiłam się z nim, poganiałam i biorę się za szykowanie obiadu (tak, tak u mnie pora obiadowa to 19-20) … a ten ciekawski stoi i miaukoli więc swoim sposobem wsadzałam kota na lodówkę, posiedział tam chwil parę … i co … stwierdził, że zrobi polowanie na muszki i komary sufitowe tylko, że jeszcze troszkę mu brakuje… uwieczniłam i kota na podłogę…poszedł połaził i nagle nastał spokój…dziwny spokój… Chowam garnki do szuflady, próbuje zamknąć coś nie idzie, raz drugi … zaglądam świecą dwa ślepia … tu już mi nie było do śmiechu, porozbierałam szuflady i wyjęłam Teosinę… Gorąco mi się zrobiło, bo przecież mogłam mocniej pchnąć tą szufladą... Oczywiście on sobie nic z tego nie zrobił, bo gdy zamknęłam szufladę to siadł i łapką w nią drapał. On ma prawie 6 miesięcy a niekiedy nadal zachowuje się jak mały kociak...
Polowanie na muszki <strach> <strach> <strach>
Dominikana pisze:Zauważyłam, że Teoś w poniedziałki mocno daje mi się we znaki. Kiedy przychodzę z pracy po prostu wstępuje w niego czorcik … gania, skacze na wszystko co się da, kiedy nie zwracam na niego uwagi to drapie po nogach, żeby ganiać za nim po całym mieszkaniu… Wczoraj wybawiłam się z nim, poganiałam i biorę się za szykowanie obiadu (tak, tak u mnie pora obiadowa to 19-20) … a ten ciekawski stoi i miaukoli więc swoim sposobem wsadzałam kota na lodówkę, posiedział tam chwil parę … i co … stwierdził, że zrobi polowanie na muszki i komary sufitowe tylko, że jeszcze troszkę mu brakuje… uwieczniłam i kota na podłogę…poszedł połaził i nagle nastał spokój…dziwny spokój… Chowam garnki do szuflady, próbuje zamknąć coś nie idzie, raz drugi … zaglądam świecą dwa ślepia … tu już mi nie było do śmiechu, porozbierałam szuflady i wyjęłam Teosinę… Gorąco mi się zrobiło, bo przecież mogłam mocniej pchnąć tą szufladą... Oczywiście on sobie nic z tego nie zrobił, bo gdy zamknęłam szufladę to siadł i łapką w nią drapał. On ma prawie 6 miesięcy a niekiedy nadal zachowuje się jak mały kociak...
Polowanie na muszki <strach> <strach> <strach>
uwielbiam wątek Teosia,bo jak na niego patrzę...to widzę mojego Wezyra za dwa miesiące ....i jak teraz czytam co on Ci wyprawia...to to samo jakbyś opisywała Wezyra...łącznie ze podsadzaniem doopki na lodówkę....i polowaniem na muszki...jakbym zrobiła fotki to są niemal identyczne :-) :-)
PyzowePany pisze:<strach> <rotfl> <rotfl>
Udany jest, ale to jeszcze mały kociak
No i soczek z futrem smakuje o wiele lepiej, wiem co mówię <lol> <lol>
Hehe Ty teraz wiesz podwójnie, czego Ci zazdraszczam <oops>
Tak, tak soczek smakuje kotem, czarne bluzki robią się szare, dziwnym trafem skarpetki znajdują się za łóżkiem ... no i jeszcze parę innych udogodnień funduje mi ten futrzasty osobnik, ale za to ile daje radości <serce> <zakochana> <serce> <zakochana>