gloria pisze:Dziękujemy za komplementy no udał mi się ten kot w worku, jak ją rezerwowałam, to była cała niebieska z niewielkimi plamkami kremu na pyszczku i łapkach...
Ona jest szczypior i leniwiec i non stop leży, muszę jej kiedyś zrobić zdjęcie nad miską, ona naprawdę jest szczupła, udka ma mizerne, brakuje jej jeszcze, ale myślę, że urośnie jeszcze i utyje... teraz ma bardzo duży apetyt, choć tylko na suchą karmę, dziś pogardziła surowym indykiem i Cosma Thai (w zooplusie w ramach gratisu wzięłam, zje kot rodziców...)
Ja mam lekarstwo na to, żeby więcej się ruszala.... musisz się dokocic <mrgreen> u mnie się sprawdza! Eufi się trochę rozruszala przy Gaspim. Jak biegają i szaleją po.domu to cały dom się trzęsie hehe nie wyobrażam sobie teraz żeby był tylko 1 kot <mrgreen>
PS śliczna masz tą niunie swoją <serce>
Bardzo chętnie bym się dokociła i rozważam to w przyszłości choć cudnie jest kochać taką księżniczkę i tylko jej poświęcać uwagę...
Panna zaokrągla się coraz bardziej, już ponad 4,3 kg
Ja się tutaj nie zgodzę. Dokocenie nie zawsze gwarancuje, że ten pierwszy kot będzie się więcej ruszał i biegał. U mnie się to raczej nie przełożyło na jakieś wzmożone bieganie, fakt rano zrobią dwie rundki, ale nic poza tym. Tamisiowi zamiast ubyć, to przybyło ponad kilogram przez te dwa lata.