Strona 18 z 834

: 15 lis 2010, 14:20
autor: Vanicca
Powodzenia, trzymam kciuki. Koniecznie napisz co i jak jak wrócisz :hug: :kotek:

: 15 lis 2010, 16:55
autor: kasicalisica
Soniu, jak tam Brysia?

: 15 lis 2010, 18:03
autor: mimbla
? :kotek:

: 15 lis 2010, 18:15
autor: manita
ja też czekam na wieści (tylko te dobre muszą być)

: 15 lis 2010, 18:20
autor: nikaxx
I ja czekam też na dobre

: 15 lis 2010, 18:45
autor: Sonia
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i pomoc.
Wizytę u wetki zaliczyłyśmy. Wreszcie trafiłam do PRAWDZIWEGO WETERYNARZA. Ponad godzinę spędziłyśmy u niej. Wreszcie ktoś wysłuchał mnie porządnie. Udało mi się złapać rano siuśki, więc na miejscu zbadano Brysi mocz. Wyszło za dużo leukocytów i białka. Potem koteczka została wymacana i wymasowana, gdzie się tylko dało. Wetka stwierdziła, że klinicznie z nią wszystko jest ok. Jedynie temp. miała trochę za dużą 39,6. Zaleciła nam zrobić rozszerzone badanie krwi i usg, ale ponieważ Brysia rano zjadła chrupki, to stwierdziła, że wyniki mogą nie być całkiem miarodajne i lepiej gdyby była na czczo, żeby w trakcie robienia usg nie przeoczyć czegoś. Jesteśmy więc umówione na jutro o 8.30 i wtedy będziemy miały już pełny obraz co się dzieje.
Sama wizyta przebiegała w takiej spokojnej i miłej atmosferze, że sama się dziwiłam, że Brysia prawie wcale nie protestowała, jak ją badała, a potem, jak zapisywała sobie dane w komputerze, to siedziała sobie na stole i spokojnie obserwowała, że nawet nie musiałam jej trzymać. Normalnie to Brysia u weterynarza to tylko patrzy, jak tu uciec ze stołu. Po prostu zaraz się widzi, jakie podejście ma weterynarz do zwierzaczka. Nie zaczęła od razu od badania, tylko od gadania do niej, jaki to z niej ładny kotek i głaskania po łepku i zaglądaniu w oczka. Po prostu bez porównaniu jest dzisiejsza wizyta z tą, którą zaliczyłam tam, gdzie robiłam RTG. Mam nadzieję, że jutro to już uda się wykryć, co jest mojej dziewczynce i wdrożyć prawidłowe leczenie.

: 15 lis 2010, 20:23
autor: maga
I za to trzymam kciuki. Daj oczywiście znać co dalej.
Miziaki dla dzielniej panny.

: 15 lis 2010, 20:40
autor: Dorota
Soniu ! cieszę się bardzo, że trafiłyście w końcu na przyzwoitego weta, który potraktował swoją pacjentkę w odpowiedni sposób.
Widać Brysia woli kobiecą rękę ;-)) i tej właśnie ręki należy się kurczowo trzymać.
Nie ukrywam,że nie pokoję się o jutro :-| ale najważniejsza jest prawidłowa diagnoza a potem ustawione pod nią leczenie .
Napisz nam czy Koteczka coś jadła i czy pije ?
Czekamy na wieści z jutrzejszego dnia, Trzymajcie się dzielnie Dziewczyny :hug: :kotek:

: 15 lis 2010, 20:48
autor: Renia
Trzymam kciuki za jutro. Bądź dzielna kiciu i nie przyzwyczajaj się za bardzo do wizyt u weta, bo z czasem i tak Ci zbrzydną ;-))
Soniu :hug:

: 15 lis 2010, 21:11
autor: Kamiko
Soniu mam nadzieję, że to jutrzejsze USG pozwoli Tobie i nam odetchnąć :hug: