Dzięki dziewczyny
Aguś, wymiziam cała trójkę, jak tylko do domu dotrę <mrgreen> Moje też pozdrawiają Twoje odpowiednio kolorystycznie <lol> Co do pralki to nie wiem jaką mam, normalną jakąś, boscha czy coś... Nie zakłacza się, bo przecież ja kotów tam nie wkładam <roll> i dobrze Ci radzę, też tego nie rób <diabeł> bo im to zaszkodzić może <lol>
A propos pralki to mi się zepsuła ostatnio, w kałuży wody stała biedaczka po każdym praniu, przyszedł pan, coś tam podłubał i powiedział, że jak się nie chce, żeby się kamień odkładał to wystarczy proszek sypać do bębna, a nie do szufladki. Więc Wam przekazuję, może działa, nie wiem jeszcze, bo za krótko na razie me testy trwają. W każdym razie żadne tam calgony ani inne wszystkomające wyciągacze kasy, tylko proszek do bębna i po kłopocie.
Dzisiaj moja mała dziewczynka, najmilszy kotek na świecie, najgłośniej mruczący, najciszej miałczący, najwięcej jedzący i mimo swojego krótkołapego ciałka najwyżej podskakujący <lol> Uwielbiam te jej krótkie łapki i ciągłe zadziwienie światem <zakochana>
Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie przewakacyjnie. Od soboty urlop. Koty zostają pod opieką nieocenionej ukochanej naszej Babci Tosi i będzie im na pewno jak w niebie

Co prawda Babcia się ostatnio przyznała, że za każdym razem - choć przecież zostają u siebie i jedyne co się zmienia to nasz brak, a Babci przyjazd - przez pierwsze 3 dni nie jedzą, ale po 3 dniach, pewnie jak babcia traci obcy zapach i zaczyna pachnieć swojsko i znajomo

śpią już z nią w łóżku i odrabiają straty okołomiseczkowe <roll> Ktoś mi kiedyś powiedział, że koty wogóle się do właściciela nie przywiązują, a li i jedynie do miejsca <rotfl>