Strona 172 z 340

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 lip 2013, 12:41
autor: Slonick
O ja... coz za majestat!

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 lip 2013, 13:08
autor: MoniQ
Ogon, że proszę siadać!
Ja nie wiem co jest takiego w czereśniach ale u nas jak przynoszę czereśnie do domu to kot natychmiast zajmuje pozycję z głową w worku :) A potem siedzi przy misce... nie je ich, ale pilnuje i wącha :D

Mroczny Rycerz lekko znudzony, ale jakże piękny ;)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 lip 2013, 13:37
autor: asiak
Śliczne zdjęcia :-)
U mnie Kacperek wykrada czereśnie i bawi się nimi <lol> Fajna zabawa <lol>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 lip 2013, 13:56
autor: yamaha
Lucek... o rany... dobrze ze tu zadne Spiace Krolewny ani inne pozamykane w wiezach blondynki nie zagladaja, bo bitwy by sie normalnie o takiego rycerza toczyly dniami i nocami <zakochana> <zakochana> <zakochana>
A kita Jadzi : :mdleje:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 lip 2013, 14:01
autor: Sonia
Ojeju no przecież wiem, że Lucek, a piszę Leoś :mimbla:
Coś chyba jakieś zaćmienie mam dzisiaj. Lucuś wybaczysz mi mam nadzieję :kotek:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 lip 2013, 15:39
autor: Beate
Ja się wykończę :mimbla: .
Nie dość ,że coraz bardziej podobają mi się włochacze,Missy w ostatniej sesji -b o s k a, o Jadwini to już nawet nie wspomnę ,bo słów mi brak <gwiżdże> to jeszcze na dokładkę te czereśnie ,na które jestem łakoma, jak na nic innego na świecie. Nie zniese <mrgreen> tego połączenia <lol>
No a Lucek też się pięknie prezentuje na fotelu <ok>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 lip 2013, 08:36
autor: Becia
Cudowne koty, cudowny klimat...jak zwykle u Hann <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 lip 2013, 12:06
autor: Agnes
eee ja tam tego różowego za wiele nie widze <lol> Lucek fajny misio <zakochana>
ale ta postawiona na baczność Jadwiniowa kita RZĄDZI <mrgreen> <serce> i do tego czereśnie :-> pięknie i pysznie u Ciebie :-)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 lip 2013, 09:27
autor: Agnieszka7714
Hann pisze:To Lucek :) Odkłaczam. Kupiłam jakieś 1000 rolek w ikei <lol> I piorę namiętnie co się tylko da. Taka pasja <mrgreen> Mąż na mnie w przypływach czułości mówi "szop pracz" <gwiżdże>
O w mordeczkę, a myślałam, że to tylko ja tirami wywożę rolki z Ikei <lol> . A jaką masz pralkę, bo u mnie kłaki zostają w środku i muszę potem prać na pusto <roll> . Podpowiedz jak gosposia gosposi ;-)) . A futerka jak zawsze obłędnie piękne. Rudy pozdrawia Rudą, Niebieski trzyma z niebieskim a białe wiadomo, że trzymają sztamę. Wymiziaj dzieci od Wrocławianów.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 lip 2013, 14:48
autor: Hann
Dzięki dziewczyny :kiss:

Aguś, wymiziam cała trójkę, jak tylko do domu dotrę <mrgreen> Moje też pozdrawiają Twoje odpowiednio kolorystycznie <lol> Co do pralki to nie wiem jaką mam, normalną jakąś, boscha czy coś... Nie zakłacza się, bo przecież ja kotów tam nie wkładam <roll> i dobrze Ci radzę, też tego nie rób <diabeł> bo im to zaszkodzić może <lol>

A propos pralki to mi się zepsuła ostatnio, w kałuży wody stała biedaczka po każdym praniu, przyszedł pan, coś tam podłubał i powiedział, że jak się nie chce, żeby się kamień odkładał to wystarczy proszek sypać do bębna, a nie do szufladki. Więc Wam przekazuję, może działa, nie wiem jeszcze, bo za krótko na razie me testy trwają. W każdym razie żadne tam calgony ani inne wszystkomające wyciągacze kasy, tylko proszek do bębna i po kłopocie.

Dzisiaj moja mała dziewczynka, najmilszy kotek na świecie, najgłośniej mruczący, najciszej miałczący, najwięcej jedzący i mimo swojego krótkołapego ciałka najwyżej podskakujący <lol> Uwielbiam te jej krótkie łapki i ciągłe zadziwienie światem <zakochana>

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie przewakacyjnie. Od soboty urlop. Koty zostają pod opieką nieocenionej ukochanej naszej Babci Tosi i będzie im na pewno jak w niebie :kotek: Co prawda Babcia się ostatnio przyznała, że za każdym razem - choć przecież zostają u siebie i jedyne co się zmienia to nasz brak, a Babci przyjazd - przez pierwsze 3 dni nie jedzą, ale po 3 dniach, pewnie jak babcia traci obcy zapach i zaczyna pachnieć swojsko i znajomo ;-)) śpią już z nią w łóżku i odrabiają straty okołomiseczkowe <roll> Ktoś mi kiedyś powiedział, że koty wogóle się do właściciela nie przywiązują, a li i jedynie do miejsca <rotfl>