Strona 172 z 219

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 21 maja 2013, 23:09
autor: margita
Ja też uwielbiam czytać Twój wątek ... <mrgreen>
wciąż się coś dzieje, kocie i kocio - piesowe rozmowy ... no i piękny Muffin, którego wiadomo dlaczego uwielbiam ...
a teraz jeszcze emocje związane z nowym członkiem rodziny ... jest pięknie owcowaty ... <zakochana>
trzymam kciuki za psie dokocenie ... <mrgreen>
i z niecierpliwością czekam na reakcje ... :ok:

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 22 maja 2013, 09:56
autor: Agnes
ja już się nie moge doczekać nowych opowieści <mrgreen> kciuki za podróż i pokażcie się nam jak najszybciej :-)

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 22 maja 2013, 11:10
autor: yamaha
Ja tez mocno <ok> za udana podroz !
Jak tylko bedziecie w domciu, to koniecznie sie oedzwij, Adus !

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 22 maja 2013, 12:23
autor: asiak
Już nogami przebieram :-)

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 22 maja 2013, 17:41
autor: elwiska3
Ada wracaj i dawaj foteczki

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 23 maja 2013, 19:34
autor: Kamiko
Nie wiem gdzie ta Ada się zapodziała , przeszukałam wczoraj i dziś rano Dworzec Zachodni z przyległościami ale ich nie namierzyłam :((((

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 23 maja 2013, 19:55
autor: Barlog
Puk puk !! :hidden:

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 23 maja 2013, 22:49
autor: Ada
- o kurcze, Kamiko...a my wysiedliśmy na Centralnym.... <oops> przepraszam.....nie wiedziałam..... :kiss:

- Kori jest bardziej nierzeczywista niż myślałam.....to cudny pieso-kot....a najbardziej zaskoczyło mnie to, że ma czarną skórę....jak zobaczyłam jej czarne brzusio to zaniemówiłam..... <shock>
- jechaliśmy, z jedną przerwą w Warszawie, około 17 godzin...mam wrażenie, że Kori lepiej zniosła tę podróż ode mnie....była zestresowana nową sytuacją ale nie bała się....nie piszczała, całkowicie zaufała swojemu nowemu ludziowi i cała drogę przespała albo bawiła się rożkiem podkładu, w które się zaopatrzyłam, bo oczami wyobrażni widziałam już zasikany wagon i uszczypliwe uwagi współpasażerów....ale znowu miałam ogromne szczęście...nasz przedział był całkowicie pusty - w Słowacji przez półgodziny mieliśmy gościa w osobie lekko trafionego piwem miłego Pana, który przespał swoja stację i pojechał za daleko i żeby wrócić do domu to wsiadł do nas..... <roll>

- Kori nie sikała całą noc...dopiero w Warszawie, po 10 godzinach podróży zrobiła wielkie siuuuu w hali głównej <oops> , bo wstrętna Pancia kupiła sobie smolistą kawę i zamiast wyprowadzić pieseczka to ucieła sobie pogawędke z właścicielką cudownego czekoladowego Border Collie...a jej maleńki synek tak odstresował Kori, że to opróżniła cały brzuszek...ja z okrzykiem radosci chwaliłam Pierdółkę i wytarłam to "Jezioro Oczekiwań"...potem poszliśmy pod Pałac Kultury , gdzie Kori zrobiła swojego pierwszego qpala.... ;-))

- w domu przygotowałam duży transporter żeby chronić maleństwo przed bandą moich drapieżców, ale Kori zaczęła lamentować ze środka a Sapcio wtórował jej tak błagalnie na zewnątrz, ze po 10 minutach uległam...wypuściłam małego Gada...i nic.....dosłownie.... <shock>

- Sapcio obwąchał, polizał, ale mała ofukała go na początek więc się obraził i uwalił na dywaniku w korytarzu.....
- kociarnia się zbiegła cała - oprócz Tiki, bo był właśnie jej czas relaksu więc nie zlazła z szafy bo nie widziała nic ciekawego w tym małym białym paproszku.....
- najpierw Muffin podszedł do Kori-Ki i zaczął sie do niej...przytulać ...a mała dotknęła go noskiem i pobiegła topić następną myszkę.....tak tak, jej zabawa polegała na tym, że wyciągała z koszyczka kocie myszki i wrzucała je do miski z wodą...następnie brała w pyszczek myszkę, taką bardziej wodną i ganiała z nią po pokoju....Alma , jak na damę przystało podeszła do Kori i dotknęła jej noskiem a Kori polizała jej dupkę i już była przyjażń......Vitek zrobił wielgachne oczyska i usiadł nieruchomo, ale kiedy Kori przeszła koło niego parę razy to uznał ją za kota i zachowuje się normalnie...Marra od razu zaakceptowała Paproszka, obwąchała ją i uwaliła się na swoje ulubione miejsce na kanapie....
- tylko Elle najpierw ją ofukał, potem powoli krokiem pumy obszedł ją wokoło...ale Kori w tym czasie topiła następną myszę, więc Elle uznał, że to na pewno jakaś odmiana Muffina i poszedł spać na hamaczek.....

- ja siedziłam oniemiała przez naście minut, wypiłam dużą herbatę i nie widząc objawów rewulucji poszłam spać , bo prawdę mówiąc w nocy mało co spałam.....
- i tak coś mi się wydaje, że to Muffin miał rację - Kori-Ki bardziej przypomina Owcę niż psa.....

- na spacerze Kori zrobiła co trzeba na trawcę, Sapo dostał burę ode mnie, bo z prędkością torpedy chciał nauczyć małą jak fajnie można się ganiać,,,,a przecież wszyscy wiedzą, że nie należy się bawić z czołgiem,,,, <mrgreen>
- za to teraz, już w domu , mam pise trio- w postaci Sapcia, Muffina i Kori.....( kolejność nieprzypadkowa ;-)) )


- a teraz parę zdjęć jeszcze z Budapesztu;

Obrazek

- czekamy na pociąg ....

Obrazek

Obrazek

- jedziemy i jedziemy.....

Obrazek
...taką czarnoskórą "łowieckę" mamy w domu....


Obrazek
...chmmm....chyba mam dwa koty,,,,albo dwa Baranki.....


Obrazek
...a tak to wygląda pod względem wielkości.... <roll> <serce>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 23 maja 2013, 22:54
autor: Alicja
Ogromne gratulacje :-D Super stadko, a nowa owieczka śliczna <serce>

Re: Vitali II von Sturmcastle

: 23 maja 2013, 23:04
autor: Miss_Monroe
Jaki śliczny nowy domownik <zakochana> ! Nasza Goldenka też ma czarny brzuszek ;-))