Vincent, kot o wielu twarzach i wielu metamorfozach charakteru.
Jak zobaczyłam Cię na zdjęciu, to wiedziałam, że dołączysz do naszej rodziny, a gdy miałeś zaledwie 6 tygodni i siedziałeś u mnie na ręce trzęsąc się z zimna, uświadomiłam sobie, że będziesz potrzebował wiele miłości i czułości aby ogrzać Twoje maleńkie ciałko.
rosłeś jak na drożdżach, rozrabiając i łamiąc wszystkim domownikom serducha. Czekałam całe długie dwa lata abyś stał się prawdziwym ragdollkiem, oddanym swoim ludziom, mizisty i kochający przytulanki. I doczekałam się ... dzisiaj razem śpimy, przytulamy się i czochramy. Sam pakujesz się na kolana i dyskutujesz ze mną i przekomarzasz się.
Vincusiu, dziękuję, że do nas dołączyłeś, Kocham Cię ogromnie i cieszę się z każdego spędzonego razem dnia.
Wszystkiego najlepszego mój DWULATKU
