Strona 176 z 723

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 24 lis 2013, 21:19
autor: asiak
Beciu przesyłam cieplutkie myśli :hug: :hug: :hug:
Zobaczysz "nie taki diabeł straszny, jak go malują"...
Leonku, całuję cię w słodki nochalek :kiss: :kotek:

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 24 lis 2013, 22:08
autor: kotku
:hug: Na pewno dacie sobie radę. Jestem dobrej myśli. Wiem, że teraz odzywają się wspomnienia związane z Sarą, ale tym razem nie musi być tak samo. Trzymam kciuki <ok>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 24 lis 2013, 23:04
autor: aneby
Głowa do góry :hug: Na pewno uda się tak dobrać leczenie, że kotek będzie brykał jeszcze długie lata :kotek:

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 25 lis 2013, 11:26
autor: Becia
3 grudnia mamy konsultację we Wrocławiu u kardiologa. Trzymajcie kciuki <ok>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 25 lis 2013, 11:34
autor: atomeria
To wspaniała wiadomość, Beciu <ok> <ok> <ok>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 25 lis 2013, 11:34
autor: elwiska3
Becia pisze:3 grudnia mamy konsultację we Wrocławiu u kardiologa. Trzymajcie kciuki <ok>
ja już kciuki zaciskam <ok> i będę o Was myśleć.

A Bogus kiedy idzie na echo?

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 25 lis 2013, 12:06
autor: Joanna P.
Beatko, z całych sił zaciskam <ok>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 25 lis 2013, 12:56
autor: MoniQ
Ja też trzymam kciuki cały czas :) <ok>
I mam nadzieję że pani doktor się jednak pomyliła...w końcu to się zdarza, to w tym wypadku by się akurat przydało...

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 25 lis 2013, 13:03
autor: Beate
Faktycznie może to fałszywy alarm jak u nas kiedyś
<ok> <ok> <ok>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 25 lis 2013, 13:41
autor: Becia
Wczoraj na jakimś forum czytałam o kotce, która miała postawioną diagnozę HCM. Dziewczyna pojechała z nią do kardiologa i po badaniu okazało się, że owszem kotka miała powiększone serce ale przyczyna była inna. To mi dało nadzieję, że może w naszym przypadku też tak będzie.
Boguś jeszcze nie był badany. Zastanawiam się co z nim robić. W wielu różnych publikacjach czytałam, że najlepiej badać koty po drugim roku życia. On jeszcze półtora roku nie ma. Muszę to obgadać z jakąś mądrą głową.
Dziękuję, że jesteście. Z Wami jest mi łatwiej :kwiatek: