Strona 176 z 614
: 07 paź 2012, 23:53
autor: kosanna
Ja też byłam zupełnym laikiem, jak kupowałam Meg. Gdyby mój kuzyn pokazał mi jakiegoś innego kota akurat bez rodowodu, a ja bym go pokochała "od pierwszego wejrzenia" tak jak Meg, to też bym go kupiła. Nie miałam pojęcia o niczym zwiazanym z kotam przed Meg, nie tylko rasowymi tylko każdymi. Tak, że z tym potępianiem, to "pojechałaś po bandzie"

:-) Rodowód jak dla mnie jest w ogóle mało istotny, co innego sie liczy. Głaski dla szczęściarza!

: 08 paź 2012, 07:31
autor: Becia
Oj Lenka, Lenka

Czy gdyby Bentley miał rodowód bardziej byś go kochała? Czy nas wszystkich bardziej by zachwycał gdyby był z rodowodem? Nie wydaje mi się <mrgreen> Masz cudownego kocurka <zakochana>
: 08 paź 2012, 09:56
autor: Agnes
mina zaskoczonego Bentleya- boska <mrgreen> Lena, trafił Ci się cudny puchaty skarb, rodowód w tej sytuacji nie ma znaczenia :-) za nim znalazłam to forum, nie wiedziałam, jakie to ważne i gdybym znalazła takiego kotka jak Lumi bez papierów, w ogóle bym się nie zastanawiała. Ale w IE jest trudniej o brytka, jest kilka hodowli i to wszystko... Najważniejsze, że Bentley wyrósł na pięknego kawalera, jest zdrowy i że między Wami jest <serce>
:-)
: 08 paź 2012, 12:32
autor: Kamiko
Jak tak bardzo chcesz to masz

<lol>
Trudno że niebieski <mrgreen> ale i tak piękny :-)
: 08 paź 2012, 13:07
autor: Miss_Monroe
Bez względu na to, czy miałby rodowód, czy nie bym go kochała tak samo i chyba nawet widać, że mam fioła na jego pukcie <lol> . Tylko teraz patrząc spokojnie na tą sytuację cieszę się, że mieliśmy szczęście, bo Bentley jest zdrowy, miał wszystkie szczepienia, badania itp i przyjechał do nas mając 13 tygodni.
Osoby, które rozmnażają kociaki bez hodowli często je oddają w 10-11 tygodniu i często okazuje się, że są poważnie chore, pamiętam, jak jechaliśmy na wykonanie badań i bałam się, że "coś" wyjdzie i będziemy bezradni
.
Kamiko czemu szkoda, że niebieski <lol> ? To nie Twój "kolor"? Ja muszę przyznać, że zawsze marzyłam o niebieskim brytyjczyku

: 08 paź 2012, 15:40
autor: Danusia
Na szczęśćie Lenka doszłaś do właściwych wniosków
Kocurek śliczny , mąż wspaniały facet , kochasz obu dwóch i tak trzymaj dalej <mrgreen>
Gdybym była taka mądra w sprawach kocich jak jestem dzisiaj tez nie dałabym sobie wcisnąć chorego kocurka którego zresztą dzisiaj kocham wręcz nad życie wielka to moja miłość i ogromna słabość najcudowniejsza istotka na czterech łapkach <serce> Kaluchna oczywiście ma drugą połówkę serducha ale ona to mój najukochańszy łaputek i słoneczko kochane.
A zresztą my tu w większości mamy takiego samego bzika

: 09 paź 2012, 11:24
autor: Miss_Monroe
Dziś Bentley kończy 11 miesięcy, jak to szybko zleciało. Za miesiąc będzie miał rok <shock> .
Jutro znowu jedziemy do weta, bo katar się odnowił, a dokładnie oddychanie jest słyszalne jakby nosek był zatkany:-(
: 09 paź 2012, 11:48
autor: Danusia
No chłopaku zdróweczka Ci życzę pięknościówa z Ciebie jest jak sie patrzy no ,a katar to Tobie nie przystoi <mrgreen> bidulinda.
Wredna pogoda teraz jest.
U mnie jakis kosmos z kaloryferami sie dzieje jak jest chłodniej sa zimne jak cieplej to ciepłe

<zły>
Lenka Rutinoscorbin 1 tabletka wieczorem moje miśki dostają tak od wakacji . pamietaj o kaloryferach może za sucho ma szkrab , ja mam wszędzie różne cuda na kaloryferach i nawilżacz

: 09 paź 2012, 12:12
autor: asiak
Bentleyku, ty już prawie dorosły jesteś! Z okazji 11 miesięcy życzę ci dużo zdrówka, żeby pańcia nie musiała się o ciebie martwić

Ach te katarki u naszych ogonków... u mnie to samo
Danusiu ten rutinoscorbin tak normalnie podawać po jednej tabletce? jak długo? Przepraszam Lenko za <offtopic>
: 09 paź 2012, 12:22
autor: Miss_Monroe
Asiu Rutinoscorbin jedna tabletka wieczorem

Rozmawiałam o tym z Danusią, jutro poproszę weterynarz, aby nas nauczyła podawać tabletki.