Strona 176 z 834

: 11 maja 2012, 14:43
autor: Sonia
Dziękuję Wam wszystkim za kciuki i ciepłe myśli <pokłon>

Aniu_83 normalnie to nie widać nic po Brysi. Po prostu zrobiliśmy profilaktyczne badania w styczniu i cały czas wychodzi trochę krwi w moczu, której nie powino być. Z tym, że wet do którego chodzę jakoś wcale się tym nie przejął, dopiero sama dałam zrobić gdzieś indziej rozszerzone badanie moczu z posiewem i tutaj dopiero wyszło, że Brysia ma bakterię. Jestem wściekła, bo gdyby w styczniu się zrobiło takie badania to już dawno Brysia by była wyleczona, ale skąd ja to miałam wiedzieć :-/

Na pocieszenie opowiem Wam za to, jakie miał bliskie spotkanie mój Tami i jaki z niego bohater jest. Przyleciały mi na murek z balkonu dwa gołębie (te duże takie parkowe, nie te zwykłe) i gruchając sobie przechadzały się tam i spowrotem. Tami, jak to usłyszał, to przyleciał pod okno przy kaloryferze i skamieniał i nie mógł się zdecydować, czy wskoczyć na parapet i zobaczyć co to grucha, czy lepiej nie bo to może straszny potwór jakiś. No i tak przykucnięty siedział, jak posąg z gałami na wierzchu. Tż w końcu nie wytrzymał i posadził go na drapak, który stoi przy tym oknie, żeby mógł sobie zobaczyć co to takiego. Tami, jak zobaczył te gołębię to już w ogóle dostał wytrzeszczu i skamieniał na dobre, a jak ptaszki odleciały to dopiero po chwili wskoczył na parapet tego okna i szorując brzuchem chodził po nim na ugiętych łapach - taki to z niego bohater i łowca <rotfl>

: 11 maja 2012, 14:50
autor: Ania_83
Hahaha a ja już myślałam czytając początek że się na nie rzucił <rotfl>
A on biedny zamienił się w posąg ! To pewnie dla niepoznaki. Może chciał się wczuć w rolę, wyczaić dobrze i dopiero potem przeprowadzić "atak" <lol>

Dobrze że Brysia nie cierpi i nie widać po jej zachowaniu że jej coś dolega. Duuuużo głasków dla niej i szybkiego powrotu do zdrówka! :kotek:

: 11 maja 2012, 16:02
autor: asiunia0312
Hahaha <lol> świetny koci bohater <mrgreen>

Też myślałam, że się rzuci na biedne gołąbki i dozna bliskiego spotkania z szybą, a tu jednak nie <lol>

Oj Tami, Tami umiesz zaskakiwać <lol>

: 11 maja 2012, 20:40
autor: Miss_Monroe
Sonia pisze:Dziękuję Wam wszystkim za kciuki i ciepłe myśli <pokłon>

Aniu_83 normalnie to nie widać nic po Brysi. Po prostu zrobiliśmy profilaktyczne badania w styczniu i cały czas wychodzi trochę krwi w moczu, której nie powino być. Z tym, że wet do którego chodzę jakoś wcale się tym nie przejął, dopiero sama dałam zrobić gdzieś indziej rozszerzone badanie moczu z posiewem i tutaj dopiero wyszło, że Brysia ma bakterię. Jestem wściekła, bo gdyby w styczniu się zrobiło takie badania to już dawno Brysia by była wyleczona, ale skąd ja to miałam wiedzieć :-/

Na pocieszenie opowiem Wam za to, jakie miał bliskie spotkanie mój Tami i jaki z niego bohater jest. Przyleciały mi na murek z balkonu dwa gołębie (te duże takie parkowe, nie te zwykłe) i gruchając sobie przechadzały się tam i spowrotem. Tami, jak to usłyszał, to przyleciał pod okno przy kaloryferze i skamieniał i nie mógł się zdecydować, czy wskoczyć na parapet i zobaczyć co to grucha, czy lepiej nie bo to może straszny potwór jakiś. No i tak przykucnięty siedział, jak posąg z gałami na wierzchu. Tż w końcu nie wytrzymał i posadził go na drapak, który stoi przy tym oknie, żeby mógł sobie zobaczyć co to takiego. Tami, jak zobaczył te gołębię to już w ogóle dostał wytrzeszczu i skamieniał na dobre, a jak ptaszki odleciały to dopiero po chwili wskoczył na parapet tego okna i szorując brzuchem chodził po nim na ugiętych łapach - taki to z niego bohater i łowca <rotfl>
Jak to mój mąż mówi: bohater... po czasie <lol> (Mój Bentley boi się wróbli także... <shock> )

: 12 maja 2012, 09:00
autor: yamaha
<lol> nie ma co, w genach maja zakodowane te lowcze zachowania <lol>

: 12 maja 2012, 09:09
autor: margita
mój też tak zastyga przy oknie <lol>
dobrze że nie odpuściłaś z tymi badaniami :-)
:kotek:

: 12 maja 2012, 09:23
autor: AgnieszkaP
Miss_Monroe pisze:Jak to mój mąż mówi: bohater... po czasie <lol> (Mój Bentley boi się wróbli także... <shock> )
Dobre <lol>

A Tamiś, jak to chłop, zdecydować się po prostu nie mógł <lol> A dzielny był na pewno :kotek:
Brysieńko <ok> <ok> <ok> :kotek:

: 13 maja 2012, 15:32
autor: Sonia
Dzidziol-Tamiś w swoim ukochanym łóżeczku <zakochana>

Obrazek

Obrazek

: 13 maja 2012, 15:41
autor: dora
<shock> wow słodziak jaki, :kiss:

: 13 maja 2012, 15:54
autor: Joanna P.
... i oddający się swojemu ulubionemu zajęciu <lol> I tak przystojniak z niego jakich mało <serce>