Soniu, nie mam czym robić zdjęć

Ori wyrosła, ale tak w znaczeniu wieku jedynie, bo rozmiarowo... Miniaturka <lol> Ale bardzo proporcjonalna, i nadal nazywamy ją "laleczką", dla mnie jest kochana, i te uszka... Jak na Clarowy ród przystało, na widok aparatu w jakimkolwiek wydaniu, nawet malutkiego, od razu oczy w szparki, ale to ładne oczy są, musicie, niestety, uwierzyć na słowo. Tylko ten rozmiar... Waży 2800, ale bynajmniej nie jest chuda, fantastycznie ubity kwadracik. Raya, która jest od niej 4 miesiące młodsza, waży dokładnie tyle samo <lol> tak że chyba trochę mniejszą (większą?) miniaturką będzie. Ale to zupełnie nie moje rozmiary <lol>
Poza tym chętnie bym napisała, że u nas leniwie, i czekamy, i tak dalej, ale tak naprawdę to ledwo starcza czasu, bo spieszę się z drobnymi remontowymi sprawami, żeby zdążyć przed rozwiązaniem Ino. Mamy umówioną cesarkę na wtorek, ale czy wszystko potoczy się według planu, to trudno założyć, brzuch ma Ino jak balon...
Negra też się już zaokrągla, i gdyby nie niespodzianki, jakie się w po-Arabikowych brzuszkach potrafią kryć, to powiedziałabym, że tam góra trzy kotki. Ale Negra z kolei z tych właśnie mocno umięśnionych i ubitych, więc w ścisku może równie dobrze przepisową Arabikową piątkę nosić. Zobaczymy
Wczoraj byliśmy na okresowych badaniach z Clarą i Borgią, jeszcze nie mam wyników i oczywiście bardzo się denerwuję, bo niby to tylko badanie okresowe, ale zawsze strach, że coś ukrytego wyjdzie, u Clary szczególnie, bo to już 9 lat.
Perla ma za sobą pierwszą rujkę, trochę się pospieszyła dziewczynka... Mam nadzieję, że w sierpniu - wrześniu razem z Ori na "licencję" się załapią, to już przyzwolenie do Fadusia będzie. Szczególnie Ori nie mogę się już doczekać... Tylko czy Fado da radę ją pokryć <lol>