Dziewczyny kochane, bardzo Wam dziękuję za pamięć o moim kochanym smyku

Gato jest kwintesencją tego, co najbardziej w zwierzakach nas wzrusza, 100% dobroci + malutka dawka rozumku. Kocham tego zwierzaczka ogromne, mam nadzieje, że dobrze mu z nami.
Teraz trochę mamy zawirowań z zatwardzeniem, Gaton najwyraźniej nie może jeść surowego mięsa. Poprzedni tydzień był dla mnie i dla niego bardzo ciężki. "Rodziliśmy" kupę twardą jak skała. Sensowny wet, lewatywy, dopajanie. Jeszcze dziś byliśmy na kontroli bo Gaton coś za często biega na kuwetę i znowu mało co tam zostawia, jeszcze jeden taki trudny kawałek mas kałowych do wydalenia przed nami. Był dwa, myślałam, że już dwa wyszły, niestety jeden nadal siedzi. Mimo tego wszystkiego Gato teraz w dobrej kondycji. Jakby drogie "ciocie" i "wujkowie" potrzymali kciuki za sprawne wydalenie ostatniego trudnego kawałka to byłabym wdzięczna

Postaram się przerzucić kilka zdjęć z telefonu i coś wstawię

Cierpię na chroniczny brak czasu
