Cześć Wam wszystkim,
wróciłem

Wycieczka była fajna, Duży się ze mną bawił, trochę gorąco było na piętrze, na którym mieliśmy klatkę, ale dało radę wytrzymać.
Potem przyszła Duża i mnie pokazała jednej fajnej pani. Ta pani bardzo dużo się do mnie uśmiechała, i w ogóle powiedziała, że ze mnie prawdziwa Superstar, cokolwiek to znaczy. Chyba dobrze znaczy, bo Duża cały czas gębę miała od ucha do ucha, jak głupi do sera ciągle się śmiała, i ze mną się na tym stoliku bawiła. Potem stanąłem obok innych takich jak ja, dwaj to byli bardzo duzi, i dostałem medal!
W niedzielę nie udało mi się dostać medalu, przegrałem z jednym z tych wielkich, ale i tak było fajnie, chociaż ten pan, co mnie oglądał, to nic nie mówił, tylko pomachał piórkami i pisał.
Duża bardzo mi chciała zrobić zdjęcie z tym medalem, ale nie chciało mi się wstawać, więc zrobiła cokolwiek, żebym mógł Wam się pokazać. Następną wycieczkę będę miał podobno dopiero w lipcu, chociaż ona bardzo chce przy stoliku pracować, i myślała o Ostródzie, ale mówi, że za bardzo bym się zmęczył. I że mam urosnąć lepiej. Ciekawe, jak mam to zrobić, jak ona mi jeść nie daje, tylko raz w ciągu dnia, i to wyrzuca mnie z pokoju, daje dziewczynom, a mi wolno zjeść tylko to, co one zostawią! One czasami mało zostawiają... Mogę do woli jeść te kulki, ale wolałbym to drugie jedzenie. Że niby gruby jestem i mam gruchę, to ona mi wydziela. Dziś mnie zważyła, ważę 4320, no ja nie wiem, czy to aż tak dużo, ale ona mówi, że jak w głowę mi będzie iść to da mi więcej. Na razie to tylko w brzuchu zostaje, i potem nie potrafię wskoczyć na drapak, i spadam z najniższej półki, i ona mówi, że to wstyd. No czasami mi nie wychodzi, po jedzeniu jak mi brzuch przeszkadza to faktycznie nie sięgam łapami i trochę spadam, ale żeby zaraz głodzić ?!
Pozdrawiam Was, Fado.
