: 19 kwie 2012, 23:35
nio, moje Diaboły nareszcie położyły się spać . No ale w końcu miały dzień pełen wrażeń. Ale od początku - znajoma poprosiła mnie o przenocowanie na kilka dni swojego bardzo dobrego przyjaciela. Wiadomo - w potrzebie trzeba sobie pomagać a że mam w sumie jeden pokój "wolny" stwierdziłam, że nie ma problemu, może tam spędzić te 3 dni. Koty przyjaciela przyjęły różnie: młoda na początku (czytaj: kilka sekund) z pewną dozą nieśmiałości, później próbowała się zaprzyjaźnić na wszelkie sposoby: niuchanie nosalkiem nosala, ucha, wywracanie się do góry kołami itp. Przyjaciel jakiś taki niewzruszony kocimi próbami zaprzyjaźnienia się. Julek przyjął pozycję: "Nieznajomym nie ufam". No ale ten typ tak ma <lol> Mała to mam wrażenie, że i diabła przeciągnęłaby na swoją stronę - ona tak mocno przyjacielsko nastawiona na wszystko i wszystkich <zakochana> Niestety przez moją wrodzoną nieufność w takich sytuacjach (po kimś Jelun to ma <lol> ) przyjaciel po kilku minutach został sam w swoim pokoju. A o to krótkie wspólne chwile:



I przyjaciel w pełnej okazałości (prawda, że wspaniałą ma czuprynkę?)

oraz mega odważny facet...

dodam, że "przyjaciel" nie wzruszony całą sytuacją jak gdyby nigdy nic żył swoim życiem jakby kotów w ogóle naokoło nie było <lol>



I przyjaciel w pełnej okazałości (prawda, że wspaniałą ma czuprynkę?)

oraz mega odważny facet...

dodam, że "przyjaciel" nie wzruszony całą sytuacją jak gdyby nigdy nic żył swoim życiem jakby kotów w ogóle naokoło nie było <lol>








