: 07 maja 2012, 22:33
Trzymam kciuki za Diselka, żeby nie bał się tak mocno swojego czworonożnego przyjaciela i przekonał się, że nie jest on taki straszny, lecz świetny kumpel do zabaw . <ok> <ok>
Ja bym swojej Miśki i tak nie puściła bez zabezpieczenia. Ona jest straszne strachajło, jak się czegoś wystraszy to ucieka gdzie pieprz rośnie
Ja bym swojej Miśki i tak nie puściła bez zabezpieczenia. Ona jest straszne strachajło, jak się czegoś wystraszy to ucieka gdzie pieprz rośnie








