: 16 sie 2012, 12:50
Mięsko podaję jej i krojone w małe kostki i większe kawałki, ma wybór.
Rzeczywiście - chrupek zjada teraz znacznie więcej niż jakiś czas temu - wystarczyło wymienić naczynia.
Ona je jakby jedna porcja to była jedna mała myszka:) Tak po troszku
do chrupek podchodzi kilkanaście razy dziennie i zjada tę swoją odrobinkę za każdym razem.
Mokre nie jest dostępne cały czas i jak ma klimat to zje troszkę, a jak nie ma - to potem zanoszę kotom przed blokiem, bo podeschniętego to nie ma bata, żeby ruszyła.
Jedyne co wymiata do czysta to tacki animondy, te z konsystencją pasztecika, ale jak mówiłam - porcja i tak jest mała, puszkę animondy zje - ale tylko zaraz po otwarciu , taką świeżą, następnego dnia - już nie ma szans. No i oczywiście tuńczyka - tu aż się uszy trzęsą i ile bym dała tyle zje:) Ale jak wiadomo nie można karmić kota tylko tuńczykiem więc staram się, aby w ciągu dnia miała zawsze pełno chrupek, rano śniadanko - bo to zjada prawie w całości i na noc wystawiam, bo przez noc też zjada więcej.
Może rzeczywiście nie ma się czym martwić, ale wiecie jak to jest ... kocia mama <oops>
Rzeczywiście - chrupek zjada teraz znacznie więcej niż jakiś czas temu - wystarczyło wymienić naczynia.
Ona je jakby jedna porcja to była jedna mała myszka:) Tak po troszku
do chrupek podchodzi kilkanaście razy dziennie i zjada tę swoją odrobinkę za każdym razem.
Mokre nie jest dostępne cały czas i jak ma klimat to zje troszkę, a jak nie ma - to potem zanoszę kotom przed blokiem, bo podeschniętego to nie ma bata, żeby ruszyła.
Jedyne co wymiata do czysta to tacki animondy, te z konsystencją pasztecika, ale jak mówiłam - porcja i tak jest mała, puszkę animondy zje - ale tylko zaraz po otwarciu , taką świeżą, następnego dnia - już nie ma szans. No i oczywiście tuńczyka - tu aż się uszy trzęsą i ile bym dała tyle zje:) Ale jak wiadomo nie można karmić kota tylko tuńczykiem więc staram się, aby w ciągu dnia miała zawsze pełno chrupek, rano śniadanko - bo to zjada prawie w całości i na noc wystawiam, bo przez noc też zjada więcej.
Może rzeczywiście nie ma się czym martwić, ale wiecie jak to jest ... kocia mama <oops>
