Jesteśmy już prawie po wszystkich badaniach. Brysia bardzo dzielnie zniosła wszystkie niedogodności, ani raz nawet nie miauknęła

Wyniki niestety nie wyszły zadowalające. Ma za mało czerwonych krwinek (ale to jeszcze nie jest tak bardzo niepokojące) i bardzo złe dwa parametry krwi GPT 285 lU/L i Amy 800 lU/L. Te dwa parametry świadczą o jakimś stanie zapalnym wątroby, trzustki lub woreczka żółciowego. Ściany woreczka żółciowego zgrubiały i jest podejrzenie zmian zapalnych w woreczku, na usg też coś zauważył w okolicach trzustki, może to być obrzękła trzustka, powiększony węzeł chłonny albo jakaś zmiana neoplazmatyczna

Mój Brysiaczek dostał na miejscu kroplówkę i dzisiaj nie mogę jej dać nic do picia i jedzenia, a od jutra mogę jej stopniowo po troszeczku dać karmę RC Gastro-Intest Moderate. Dostała też jakieś dwa zastrzyki i przez tydzień musimy jeździć na te zastrzyki. Dodatkowo, żeby dokładnie zlokalizować czy zapalenie obejmuje trzustkę czy wątrobę wet zaproponował mi badanie krwi na jeszcze jeden parametr, który jest wykonywany tylko w Warszawie. Oczywiście się zgodziłam, skoro to pomoże dokładniej sprecyzować, który organ jest zaatakowany (koszt tego jednego parametru to niestety 100 zł, ale trudno najwyżej mogę jeść tylko chleb z masłem). Wynik powinien być za tydzień. Mam nadzieję, że to jest wyleczalne i Brysia po leczeniu będzie, jak nowa i nie będzie to wciąż nawracać.
Moja dzielna dziewczynka ma teraz brzusio zgolone bidulka.